Morderstwo na UW. Jest komunikat prokuratury ws. Mieszka R.

2 min. czytania
08.05.2025 21:38
Obserwuj nas na Google

Podejrzany o zabójstwo pracownicy UW Mieszko R. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Dodał, że konieczne będzie uzyskanie opinii sądowo-psychiatrycznej. Odmienną wersję wydarzeń przedstawił obrońca 22-latka. 

zatrzymany
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są wstępne ustalenia śledczych ws. brutalnego zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
  • Jakie zarzuty usłyszał Mieszko R. 
  • Jakie informacje na temat leczenia psychiatrycznego podejrzanego ma na ten moment prokuratura.

Brutalny mord w Warszawie. Sprawca przyznał się do winy

Prok. Skiba podkreślił na czwartkowej konferencji prasowej, że podejrzany Mieszko R. przesłuchiwany był w obecności dwóch obrońców z wyboru. - Był przesłuchiwany przez prokuratora prowadzącego. Drugi z prokuratorów, który został oddelegowany do tego postępowania był protokolantem, a całe przesłuchanie było nagrywane - poinformował.

Przekazał, że po wnioskach formalnych obrońców, Mieszkowi R. ogłoszono zarzuty, wysłuchano też, co ma do powiedzenia. Zaznaczono, że przyznał się do zarzucanych mu czynów. Innego zdania jest obrońca mężczyzny.

Redakcja poleca

Nowe informacje ws. zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim 

- Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Odmówił odpowiedzi na wszelkie zadawane mu pytania. Natomiast złożył wyjaśnienia, których treść wskazuje, że konieczne jest uzyskanie opinii sądowo-psychiatrycznej - podkreślił prok. Skiba.

Dodał, że z informacji, które udało się uzyskać do tej pory wynika, że Mieszko R. nie leczył się psychiatrycznie i w ciągu ostatniego roku nie zażywał żadnych leków. 

Obrońca podejrzanego o zabójstwo 22-latka, adwokat Maciej Zaborowski, zaprzeczył w rozmowie z PAP, że jego klient przyznał się do winy. Podkreślił, że nagranie z przesłuchania i protokół rozwieją wątpliwości. - Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją - ktoś przyznał się do winy, co nie miało miejsca. Jest to sytuacja nie tylko zaskakująca, ale zupełnie bulwersująca. Szczerze powiem, że ciężko mi to nawet skomentować - mówił. 

Dodał, że z chęcią usłyszałby, jak prokuratura się do tego odniesie. - Kwestia winy jest jedną z podstawowych kwestii ustalanych w postepowaniu karnym. Jest to kwestia zero-jedynkowa. Albo ktoś się w protokole przyznaje albo nie przyznaje - powiedział. Wyraził zadowolenie z faktu, że przesłuchanie było nagrywane. - Z chęcią zobaczę, w którym miejscu jest to przyznanie do winy - podkreślił. 

W środę wieczorem  22-letni student wydziału prawa UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu, mimo że na pomoc ruszył jej 39-letni pracownik Straży UW. Napastnik również i jemu zadał dotkliwe rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala. W czwartek jego stan się polepszył, a jego życiu nic nie zagraża.

- Zarzuty wobec Mieszka R. dotyczą zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa strażnika uniwersyteckiego oraz znieważenia zwłok ofiary na miejscu zbrodni - poinformowała wcześniej w czwartek przedstawicielka Prokuratury Rejonowej w Warszawie prok. Lucyna Korga-Mazurek.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET