"Największy kataklizm w historii". Mija 8 lat od "huraganu stulecia" w Borach Tucholskich
W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku przez Polskę przeszła niszczycielska nawałnica. Największe szkody wyrządziła w Borach Tucholskich, gdzie zniszczonych zostało nawet 20 proc. powierzchni parku narodowego. Leśnicy nie mieli wątpliwości, że jest to największy kataklizm w historii Lasów Państwowych. Żywioł, który 8 lat temu przetoczył się przez Polskę, nazwano później "huraganem stulecia". Zginęły w nim m.in. dwie nastoletnie harcerki.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zniszczenia spowodował huragan z 2017 roku.
- Dlaczego wydarzenia zostały nazwane "największym kataklizmem w historii Lasów Państwowych".
- Jak długo trwała odnowa zniszczonych lasów.
"Huragan stulecia" w Borach Tucholskich
"To największy kataklizm w historii Lasów Państwowych" - tak kilka dni po wydarzeniach z nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku opisywali je leśnicy. Przez Polskę przeszła nawałnica, która zostawiła za sobą tysiące hektarów połamanych drzew. Szczególnych zniszczeń dokonał na pograniczu województw kujawsko-pomorskiego i pomorskiego, w jednym z największych kompleksów leśnych w kraju - Borach Tucholskich.
Teren Parku Narodowego Bory Tucholskie został zniszczony w około 20 proc. Porywy wiatru sięgały nawet 150 km/h. "W Borach Tucholskich i innych lasach huragan łamał nawet stare sosny jak zapałki, ale pod jego naporem wywracały się też drzewa liściaste, od brzóz po dęby. Zniszczone są całe drzewostany, a nie pojedyncze drzewa" - relacjonowali po przejściu huraganu leśnicy z Lasów Państwowych. Z żywiołem nie radziły sobie nawet 200-letnie drzewostany.
W Suszku zginęły dwie harcerki
Siła "huraganu stulecia" była ogromna, a skala zniszczeń niespotykana. Nie obyło się bez ofiar. Do najgłośniejszej tragedii doszło niedaleko wsi Suszek niedaleko Czerska, na terenie Nadleśnictwa Rytel. Żywioł zaskoczył uczestników odbywającego się tam obozu harcerskiego. Zginęły dwie młode harcerki, 13-letnia Asia i 14-letnia Olga. Kilkadziesiąt osób trafiło do szpitala. To sprawa, którą żyła cała Polska.
Tej nocy wiele osób straciło dach nad głową. Zniszczonych zostało 12,5 tys. budynków mieszkalnych, 10 tys. budynków gospodarczych, a także lokalna infrastruktura. "Huragan stulecia" zostawił za sobą uszkodzone mosty, szkoły, linie energetyczne. W 2019 roku Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę na brak skutecznego systemu ochrony ludności w Polsce. Jako przykład podała właśnie wydarzenia sprzed 8 lat.
"Największa klęska ostatnich dekad"
"Działania organów rządowych i samorządowych, w ramach zarządzania kryzysowego, skupiły się przede wszystkim na bieżącej identyfikacji potrzeb, koordynacji pomocy poszkodowanym i usuwaniu skutków nawałnicy. Ze względu na niedostateczne przygotowanie organizacyjne powiatowych i gminnych struktur zarządzania kryzysowego, a także z uwagi na niekompletność i niefunkcjonalność planów zarządzania kryzysowego wszystkich szczebli, zastosowane środki (zwłaszcza w pierwszym etapie działań) odbiegały od ustalonych w tych planach procedur postępowania i wynikały głównie z decyzji podejmowanych doraźnie" - podkreślała wtedy NIK zwracając uwagę, że zawiódł m.in. system przekazywania informacji o zagrożeniu.
Po 8 latach tragedię wspomniała m.in. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Toruniu, która noc z 11 na 12 sierpnia 2017 roku określiła jako "moment największej klęski ostatnich dekad" w historii polskiego leśnictwa. "Pierwsze dni to akcja ratownicza - udrażnianie dróg, usuwanie drzew zagrażających ludziom i infrastrukturze. Potem przyszła faza planowania i odbudowy" - przypomnieli leśnicy po latach. Podkreślili, że odnowienie wszystkich zniszczonych przez nawałnicę terenów trwało aż do 2024 roku. Na tereny dotknięte klęską trafiło 137 mln sadzonek wyprodukowanych w szkółkach.
Minęło 8 lat od tragedii
"Dziś - po ośmiu latach - w miejscach dawnych wiatrołomów rosną młode, gatunkowo zróżnicowane uprawy. Leśnicy wciąż je pielęgnują, chronią przed szkodami i monitorują. Las odzyskuje swoje funkcje - od ochrony przyrody, przez produkcję drewna, po miejsce wypoczynku i edukacji" - zaznaczyła Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Toruniu.
"Huragan stulecia" wydarzył się niemal 5 lat po innej żywiołowej klęsce, jaka dotknęła Bory Tucholskie. W połowie lipca 2012 roku przeszła tędy trąba powietrzna, która spustoszyła lasy. Na zdjęciach satelitarnych do dziś widać pas, którym poruszał się żywioł. Sięgnął 20 km długości i nawet 700 m szerokości w najszerszym punkcie. Wtedy skala zniszczeń wydawała się ogromna. Nikt nie spodziewał się, że 5 lat później Bory Tucholskie nawiedzi jeszcze większy kataklizm.
Źródło: Radio ZET / lasy.gov.pl