Nauczyciele piszą petycję do MEN. Proponują nowy przedmiot

5 min. czytania
18.03.2025 07:25
Obserwuj nas na Google

"Jeszcze nigdy do tej pory żadne władze edukacyjne w Polsce nie zdefiniowały tego, czym jest sztuka oraz nie przyznały jej należytego miejsca w edukacji" - piszą nauczyciele plastyki w petycji do MEN, w której postulują zmiany w swoim przedmiocie. Proponują m.in. stworzenie bloku przedmiotów artystycznych poświęconych sztuce, muzyce i teatrowi, a także inny system oceniania uczniów.

Szkoła
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

 

W 2026 roku ma rozpocząć się szeroka reforma edukacji zmieniająca m.in. podstawy programowe, czy podręczniki. Nauczyciele plastyki zaapelowali do szefowej MEN Barbary Nowackiej, by przy reformie nie zapomniała o ich przedmiocie. Plastycy postulują m.in. „zmianę filozofii podstawy programowej”, ponieważ ta obecna nie odnosi się do kompetencji przyszłości.

„Jest zbiorem wymagań dotyczących umiejętności plastycznych i wiedzy z zakresu teorii sztuki. Z jednej strony wymagania te wykraczają daleko poza możliwości dziecka w szkole podstawowej, z drugiej są anachroniczne i nieadekwatne do wyzwań XXI wieku” – piszą w petycji nauczyciele.

Zamiast plastyki widzieliby przedmiot o nazwie sztuka. A raczej blok przedmiotów artystycznych poświęconych sztuce, a także muzyce i teatrowi. Każdą cześć tego bloku prowadziłby specjalista w danej dziedzinie. „Tak jest w wielu krajach na świecie. Być może blok ten mógłby być jeszcze szerszy – istnieć razem z literaturą, historią, filozofią i harmonizować treści wszystkich tych dziedzin, tworząc autentycznie humanistyczny projekt” – proponują nauczyciele w petycji.

Zmiany w lekcjach plastyki dla dwóch grup

Przypominają, że doświadczając procesów twórczych na lekcji, człowiek uczy się, jak być twórczym w ogóle. Dlatego według nich w nowej podstawie programowej trzeba położyć nacisk na wspieranie twórczości uczniów, ich samodzielności i sprawczości - te wartości zakłada zresztą profil absolwenta, podstawa wprowadzanej reformy edukacji. Plastycy zaznaczają przy tym, że ważniejsze powinno być „codzienne doświadczanie procesu twórczego, niż końcowy, estetyczny efekt pracy dziecka.”

Ich zdaniem przy wprowadzeniu zmian należy szczególną uwagę poświęcić dwóm najbardziej wymagającym wychowawczo i dydaktycznie grupom: małym dzieciom i starszej młodzieży. Tym pierwszym, jak piszą nauczyciele, należy dać „jak najwięcej swobody twórczej, powstrzymać się od poprawiania i oceniania ich dzieł”. Drudzy potrzebują z kolei dostosowania treści, form i aktywności artystycznych do ich ekspresji i uwzględniania ich młodzieńczego buntu.

Redakcja poleca

Stworzenie kanonu dzieł sztuki przy dużym udziale doświadczonych praktyków, który nie byłby zbiorem „lektur obowiązkowych”, a raczej inspiracją, metodycznym wsparciem dla nauczycieli – to kolejny postulat plastyków do MEN. Zaznaczają przy tymi, że nie chodzi tu o tradycyjne nauczanie historii sztuki, a raczej o poznanie, zrozumienie i przeżycie przez uczniów największych dzieł sztuki polskiej i światowej.

Ponadto nauczyciele uważają, że powinno się zwiększyć liczbę godzin twórczej aktywności uczniów w szkole. „Niezrozumiałą dla nas jest decyzja zakończenia edukacji artystycznej już w siódmej klasie szkoły podstawowej, by potem w szkole średniej, zależnie od decyzji dyrektora, powrócić do niej na chwilę lub nie powracać wcale. Brak tu myślenia strategicznego, które powinno dotyczyć całego czasu pobytu dziecka w szkole” – czytamy w petycji.

Dalej plastycy wyliczają szereg pomysłów na zmiany w ich przedmiocie, np. projekt teatralny, filmowy lub projekty powstające we współpracy z środowiskiem lokalnym na koniec edukacji artystycznej, powrót do przedmiotu wiedza o kulturze zlikwidowanego przy okazji ostatniej reformy, albo do artystycznych zajęć fakultatywnych, które istniały w gimnazjum. „Na pewno warto posłuchać głosu dzieci. (…) Dobrze jest przyjrzeć się rozwiązaniom w innych krajach” - przekonują nauczyciele.

Kształcenie nauczycieli i pracownie plastyczne

Kolejne ich postulaty to: zadbanie o kształcenie i doskonalenie nauczycieli by podyplomówki o wątpliwej wartości merytorycznej nie upoważniały automatycznie do uczenia sztuki, utworzenie pracowni plastycznej w każdej szkole tak, by taka sala stała się centrum kreatywności dla społeczności szkolnej i lokalnej, a także przeanalizowanie badań z zakresu neuroestetyki, neurosztuki, które pokazują „potęgę sztuki w polepszaniu ludzkiego życia.” 

Redakcja poleca

Nauczyciele apelują też o przemyślenie systemów oceniania na lekcji sztuki. „Jak bowiem ocenić twórczość? Ocenianie procesu twórczego nie mieści się w prostej liczbowej skali ocen. Winno być mądrym mechanizmem, który wspomoże twórcze postawy uczniów, w tym odwagę, chęć eksperymentowania, samodzielność, umiejętność argumentowania” – piszą w petycji. Ich zdaniem warto to wszystko zrobić, bo „w społeczeństwie XXI wieku coraz bardziej potrzebni są pracownicy, którzy byliby zdolni do twórczego myślenia, elastyczności w podejściu do zagadnień, dostosowywania się do zmiennych warunków, a także do innowacyjności.” A edukacja artystyczna wyposaża uczniów właśnie w takie środki.

Plastycy przekonują, że to właśnie na lekcjach sztuki uczniowie mogą w bezpiecznych warunkach „swobodnie eksperymentować, puszczać wodze fantazji, mylić się i wyrzucać nieudaną pracę, tworzyć nową. Tu mogą uczyć się podnoszenia po porażce, przezwyciężania trudności”. „Dzięki temu właśnie sztuka może stać się w szkole miejscem „zaczynu”, rodzenia się poczucia sprawczości, początkiem wiary we własne siły.” - podkreślają nauczyciele.

"Moc sztuki w edukacji"

Jednocześnie uważają, że zmiana podstawy programowej to za mało, a szkołę należy wesprzeć dodatkowymi programami edukacji kulturalnej i artystycznej. Chodzi tu m.in. o bezpłatne zajęcia z muzyki, czy gry na instrumentach. „Jeszcze nigdy do tej pory żadne władze edukacyjne w Polsce nie zdefiniowały tego, czym jest sztuka, nie określiły jej roli w życiu człowieka oraz nie przyznały jej należytego miejsca w edukacji. Nawet w obliczu nowatorskich koncepcji, wykorzystujących sztukę w edukacji, takich jak np. wychowanie przez sztukę, szkoła pozostawała bierna." - stwierdzają nauczyciele.

Dalej w petycji piszą: "Skupiliśmy się na wąskim przedmiocie plastyka, w którym prosta aktywność dzieci rozumiana jest jako rysowanie, malowanie i lepienie z plasteliny. Mówiono o treningu motoryki ręki, o uwrażliwianiu na piękno przyrody, kultywowaniu tradycji szkolnych, zapełnianiu wolnego czasu, uczeniu zdolnych. Nie rozumiano, nie doceniano wielkiej siły sztuki i twórczości w kształtowaniu twórczego, krytycznie myślącego człowieka.” Tymczasem sztuka, jak przekonują, "na równi z literaturą i filozofią jest zbiorem ludzkich wartości” i ma realny „wpływ na dobrostan człowieka”.

„Sam język sztuki jest uniwersalnym na całej kuli ziemskiej i zrozumiałym wszędzie sposobem przekazywania wartości. Edukacja przez sztukę jest więc naturalną drogą do rozumienia, akceptacji, a nawet afirmacji różnych kultur, tradycji, punktów widzenia - rozumienia idei wielokulturowości” – przypominają plastycy, licząc na to, że „pierwszy raz w historii polskiej edukacji moc sztuki zostanie należycie wykorzystana dla dobra młodych Polek i Polaków, a w efekcie całego społeczeństwa.” Petycję stworzyli nauczyciele plastyki, edukacji plastycznej, doradcy i konsultanci w zakresie plastyki skupieni m.in. w grupie Klub Aktywnego Nauczyciela Plastyki Kanapa. Całość petycji tutaj.

Źródło: Radio ZET/petycjeonline

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET