Zmiany dla uczniów podstawówek. Za rok czeka ich reforma w nauczaniu tych przedmiotów
Los przedmiotów przyrodniczych w podstawówce wydaje się już przesądzony. Do klas 4-6 ma wrócić przyroda. Podział na biologię, geografię, chemię i fizykę będzie obowiązywał dopiero w klasach siódmych i ósmych. - Przede wszystkim czekamy na to, co znajdzie się w podstawach programowych – komentują nauczyciele.
- Od 2026 roku w klasach 4-6 zamiast biologii i geografii uczniowie będą mieli jeden przedmiot - przyrodę. W starszych klasach ma być za to mniej chemii i fizyki.
- Niektórzy nauczyciele widzą sporo plusów takiego rozwiązania. - Uczniowie i tak niewiele pamiętają z tych przedmiotów, lepiej więc na początku po prostu zainteresować ich przyrodą - komentuje jedna z nauczycielek.
- Inni z kolei uważają, że reforma jest niepotrzebna, bo spowoduje tylko kosztowne zmiany i spadek jakości kształcenia przyrodniczego w szkołach.
Poznaliśmy już ustalenia ekspertów pracujących nad reformą edukacji w sprawie biologii, chemii, geografii i fizyki w szkole podstawowej. Według informacji przekazanych przez Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych w klasach 4-6 uczniowie znów będą mieli przyrodę. Będzie ona nauczana w wymiarze trzech godzin tygodniowo w blokach. Tzn. zajęcia te będą razem, lekcja po lekcji, by można wyjść w teren, coś zwiedzić lub przeprowadzić doświadczenie. Dotychczas czwartoklasiści mieli dwie godziny przyrody, a piąto- i szóstoklasiści uczyli się już rozdzielonych: biologii i geografii po jednej godzinie tygodniowo.
W klasach siódmych i ósmych ma pozostać obecny podział na biologię, geografię, chemię i fizykę. Siódmoklasiści tygodniowo będą mieli po dwie godziny biologii i geografii oraz po jednej chemii i fizyki. W klasie ósmej z kolei w planach jest umieszczenie dwóch godzin chemii i dwóch fizyki oraz po jednej godzinie biologii i geografii. Łącznie na te przedmioty przeznaczonych więc będzie 6 godzin tygodniowo.
Obecnie rozkład godzin w najstarszych klasach jest podobny poza jedną zmianą – jest więcej chemii i fizyki w siódmej klasie. Według zapowiedzi każdy kto ma uprawnienia do nauczania fizyki, biologii, chemii bądź geografii będzie mógł uczyć także przyrody. Reforma ma wejść w życie od roku szkolnego 2026/2027, zaczynając od klas czwartych.
Przyroda zamiast biologii i geografii. "Jestem za"
Nauczyciele mają skrajne opinie co do proponowanych zmian. - Gdy teraz mam po jednej godzinie biologii i geografii w klasie piątej i szóstej i gdy przepada mi lekcja np. z powodu świąt, to od razu robią mi się zaległości i muszę gonić z materiałem. W klasie siódmej, gdzie tych godzin mam więcej, nawet w razie jakiegoś wolnego, jestem w stanie inaczej sobie to poukładać i mam możliwość manewru. Zmiana na trzy godziny przyrody jest dla mnie plus – nie ukrywa Anna, nauczycielka przyrody, biologi i geografii w szkole podstawowej w woj. świętokrzyskim.
Przypomina, że przedmioty, jak biologia czy geografia, mocno zazębiają się w podstawówce treściami, więc przyroda według niej jest dobrym rozwiązaniem. Nie ukrywa też, że ceni sobie ten przedmiot. - Mnie i tak wszystko jedno, bo akurat uczę i biologii i geografii, więc połączenie tego niewiele u mnie zmienia, nie muszę się doszkalać – mówi. A jeśli już coś zmienia, to na plus. - Obecnie mam po dwie godziny w klasie piątej i szóstej, a tak będę miała po trzy – dodaje.
Agnieszka, nauczycielka przyrody i biologii z Łodzi, zwraca uwagę na obecny sztuczny podział przedmiotów przyrodniczych. - Uczniowie i tak niewiele pamiętają z tych przedmiotów, wszystko im się miesza. Lepiej więc na początku zafascynować ich naukami przyrodniczymi, a potem wymagać twardej wiedzy – mówi i dodaje: - Jeśli rzeczywiście będzie możliwe wprowadzenie większej liczby doświadczeń, wyjść terenowych to jestem za.
Obawia się jedynie układania planu zajęć, który już teraz nie jest łatwo zgrać. Obie nasze rozmówczynie zgodnie jednak podkreślają, że przede wszystkim czekają na to, co znajdzie się w podstawach programowych. Nie brakuje też nauczycieli, którzy twierdzą, że zmiana jest niewielka, a na pewno nie nowa, bo taka siatka godzin obowiązywała już, gdy były gimnazja.
Zmiany w szkołach. Nauczyciele piszą petycję
W dyskusji na temat zmian nie brakuje też głosów mocno krytycznych. Na początku roku nauczyciele przedmiotów przyrodniczych zgromadzeni m.in. w grupie SUPERBIOLOG czy w grupie „Nauczyciele geografii” napisali petycję do MEN, w którym wyrazili „głębokie zaniepokojenie potencjalnymi konsekwencjami tej reformy.” Zdaniem autorów pisma nasz model edukacji, jeśli chodzi o biologię i geografię, sprawdza się, a ponowne połączenie tych przedmiotów „doprowadzi do rozproszenia treści”, „powierzchownego ich potraktowania”, a co za tym idzie „do zmniejszenia zaangażowania uczniów w nauki przyrodnicze” i „pogorszenia poziomu wiedzy uczniów.”
„Wprowadzenie przedmiotów przyrodniczych na poziomie wyłącznie klas 4-6 będzie kosztowną, kosmetyczną zmianą” – argumentują dalej w petycji nauczyciele. Jak wyjaśniają, przyroda nadal będzie obejmować treści z biologii i geografii, ale trzeba będzie opracować nowe podstawy programowe, podręczniki, stworzyć pracownie itd. Te koszty przy ciągłym niedofinansowaniu oświaty są więc ich zdaniem niepotrzebne.
Kolejnym argumentem przeciwko utworzeniu przyrody jest brak przygotowania nauczycieli do realizacji takiego programu. „Specjalizacja nauczycieli jest jednym z fundamentów jakości kształcenia. Wprowadzenie przedmiotów przyrodniczych może wymusić na nich prowadzenie zajęć z obszarów, w których nie są ekspertami, co odbije się na poziomie nauczania. (…) Żeby w podstawówce prosto wytłumaczyć dzieciom skomplikowane treści, nauczyciel musi być znawcą swojego przedmiotu, w przeciwnym wypadku nauczanie może przynieść więcej szkody niż pożytku” – napisali nauczyciele.
Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych, które początkowo popierało pomysł wprowadzenia przyrody i potrzebę większej integracji w jej nauczaniu, teraz nieco zmienia kierunek i również kieruje słowa krytyczne pod adresem zaproponowanych zmian. „Od początku byliśmy za przyrodą 4-4-4 i pozostałymi przedmiotami 2-2. Walczymy dalej! Dzięki m.in. staraniom PSNPP będzie to jeszcze konsultowane i mamy nadzieję, że efekt będzie dla nas wszystkich zadowalający” – czytamy na profilu PSNPP.
Źródło: Radio ZET/PSNPP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET