Sprawdziliśmy stan wrocławskich schronów. Szok to mało powiedziane
Gdzie wrocławianie mają skryć się na wypadek wojny lub innego zagrożenia? Jaki jest stan schronów w stolicy Dolnego Śląska, ile ich jest i gdzie się znajdują? Portal RadioZET.pl postanowił poszukać odpowiedzi na te pytania. Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego i eksperta, który od ponad 20 lat zajmuje się budownictwem ochronnym i fortyfikacjami Wrocławia. Później odwiedziliśmy obiekty oznaczone jako MDS-y i schrony. Ich stan jest - łagodnie mówiąc - niezadowalający.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Schrony we Wrocławiu. "Na papierze" mamy 233 obiektów
Na pytanie o stan schronów we Wrocławiu Bartosz Wojciechowski, rzecznik prasowy Wojewody Dolnośląskiego, powiedział wprost: - Wszystkie schrony na terenie miasta wymagają remontu, m.in. wyposażenia schronów w instalację wodno-kanalizacyjną i elektryczną, budowę wyjść ewakuacyjnych, uszczelnienie drzwi głównych; zakup - urządzeń filtrowentylacyjnych, zapasowych źródeł zasilania elektrycznego oraz wyposażenia - powiedział portalowi RadioZET.pl. - Szacunkowe koszty wykonania prac remontowych i modernizacyjnych w obiektach mogących pełnić funkcję schronów we Wrocławiu wynoszą ok. 55 milionów złotych, co zostało przekazane w piśmie nr WBZ-OC.5556.27.2024.ADS z dn. 12 marca br.
Z kolei Monika Dubec z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia stwierdziła, że na terenie miasta zarejestrowane są 233 obiekty o charakterze budowli ochronnych. - Obiekty te mogą pomieścić do 7% ludności miasta. W większości zlokalizowane są one pod budynkami mieszkalnymi [...]. Przy czym wszystkie te obiekty spełniają tzw. "kryterium ukrycia" z wykorzystaniem do krótkotrwałego przebywania w okresie kilku godzin - ponieważ nie spełniają określonych prawem budowlanym kryteriów schronów - przekazała nam pani Dubec. Jednocześnie - na pocieszenie - zostają jeszcze parkingi, przejścia podziemne, magazyny lub muzea, w których wrocławianie mieliby się ukryć w razie zagrożenia.
Sprawdziliśmy stan "schronów" we Wrocławiu
O wrocławskie schrony i tzw. MDS-y, czyli miejsca doraźnego schronienia, pytaliśmy również w Centrum Informacji Turystycznej. Nasza rozmówczyni podkreśliła jednak, że znalezienie w stolicy Dolnego Śląska obiektu, do którego można wejść legalnie, wcale nie jest takie łatwe. Odpowiedzią na pytanie, "czy znajdę choćby trzy", było milczenie i zaprzeczenie głową. Postanowiliśmy zatem skorzystać ze słynnej aplikacji, która została uruchomiona przez Państwową Straż Pożarną: "Schrony. Znajdź miejsce doraźnego schronienia". Po spisaniu adresów ruszyliśmy, żeby sprawdzić, jak prezentuje się obecnie stan tych obiektów.
Warto podkreślić, że miejsca oznaczone w aplikacji jako schrony i MDS-y znajdują się pod budynkami mieszkalnymi - aby tam wejść, potrzebna jest zgoda choćby jednego z mieszkańców, który dodatkowo będzie na tyle uprzejmy, żeby otworzyć również drzwi do podziemnych korytarzy. Przy ul. Nożowniczej, gdzie rzekomo miał znajdować się schron, zapytaliśmy o niego pana Ryszarda, który zamieszkuje budynek od kilkunastu lat. - Pierwsze słyszę, że znajduje się u nas coś takiego, ale możemy sprawdzić - powiedział i chwycił klucze. Po otwarciu drzwi okazało się, że "schron" to zatęchła piwnica z wąskimi korytarzami, rozsypaną trutką na szczury i kilkoma zamkniętymi pomieszczeniami. Na podwórkach pozostały jedynie stare wyjścia ewakuacyjne i wentylacyjne. W podobnym stanie były inne tego typu "pomieszczenia ochronne", do których udało nam się wejść.
Czy we Wrocławiu jest jakikolwiek schron, który działa?
Po dwugodzinnym zwiedzaniu wąskich piwnic postanowiliśmy poprosić o wskazówkę eksperta. Pan Stanisław Kolouszek od ponad 20 lat zawodowo, hobbystycznie i naukowo zajmuje się budownictwem ochronnym i fortyfikacjami Wrocławia. - Jakbym miał wskazać jakiś schron, który miałby szansę działać w tym mieście, to wybór byłby mocno ograniczony - powiedział nam pan Stanisław. W 2022 roku opublikował jednak post, na którym widzimy obiekt, mający potencjał na to, by uznać go za schron. Oczywiście po generalnym remoncie.
Pytamy pana Stanisława o adresy obiektów z wpisu. - Z tych rzeczy na zdjęciach tylko ten agregat FW (środkowe w dolnym rzędzie) istnieje do dziś. No, a przynajmniej istniał przed przebudową i remontem. To był nawet dość porządnie utrzymany schron... Przy Rychtalskiej 10/14 stoi dzisiaj blokowisko i poza małym poniemieckim schronem dla obserwacji ppoż, nic tam z tego typu budowli nie ma. Jakbym miał wskazać jakiś schron, który miałby szansę działać, to wybór byłby mocno ograniczony - mówi nam pan Stanisław. - W sumie to nawet ciekawa rzecz, że potrafimy też burzyć budynki z nowoczesnymi ( z lat 60') schronami... - zakończył gorzko. O tym, dlaczego sytuacja budynków ochronnych we Wrocławiu jest tak dramatyczna, rozmawialiśmy z ekspertem w tej dziedzinie. Więcej informacji wkrótce.
Źródło: Radio ZET