`

Wolontariusze chcieli pomóc cierpiącemu zwierzęciu, zostali pobici. "Skandal"

2 min. czytania
26.08.2024 10:20
Obserwuj nas na Google

W Sulistrowiczkach (woj. dolnośląskie) inspektorzy Ekostraży usiłowali odebrać zaniedbanego kozła. Ma rozbudowany nowotwór jamy ustnej, w dodatku zalęgły się tam larwy. "Niestety właściciel jest skrajnie agresywny. Na nasze zapewnienia, że chcemy mu pomóc, odpowiada po prostu, że mamy »wyp******ać«" - przekazała w piątek Ekostraż. Organizacja nie może liczyć na wsparcie służb?

Interwencja Ekostraży
fot. Ekostraż

Sulistrowiczki. Właściciel zaniedbanego kozła pobił wolontariuszy?

O złym stanie kozła, który znajdował się w miejscowości Sulistrowiczki na Dolnym Śląsku, poinformowali członkowie Ekostraży - organizacji zajmującej się ochroną zwierząt. Okazało się, że był on bardzo zaniedbany; miał rozbudowany nowotwór jamy ustnej. Dodatkowo zalęgły się w niej larwy. "Niestety właściciel jest skrajnie agresywny i nie da się z nim rozmawiać" - przekazali członkowie organizacji. " Na nasze zapewnienia, że chcemy mu pomóc, odpowiada po prostu, że mamy »wyp******ać«. Rzuca w nas nie tylko wyzwiskami, ale i cegłami, bije kijem, ucierpieliśmy już my i nasz Zwierzakobus...".

Sytuację relacjonował również przedstawiciel Ekostraży na zamieszczonym w mediach społecznościowych nagraniu: - Właściciel rzuca w nas kamieniami, zostaliśmy pobici. [...] Wiedzą o tym służby, wie o tym komisariat policji w Sobótce - nikt nie chce nam pomóc. Dostaliśmy zapewnienie, że policja być może przyjedzie o 20:00. To jest absolutny skandal. 

Służby nie reagują?

Inspektorzy Ekostraży usiłowali odebrać zaniedbane zwierzę, jednak w trakcie interwencji właściciel kozła był bardzo agresywny. Dodatkowo - jak stwierdziła Ekostraż - jej przedstawiciele nie mogli liczyć na pomoc ze strony służb. "O to wsparcie już wielokrotnie prosiliśmy. Jesteśmy wciąż zwodzeni, nie chce nam pomóc komisariat policji w Sobótce - na ten moment czujemy bezradność i złość, bo bez asysty policji ta interwencja po prostu się nie uda... Boimy się o swoje życie i o życie zwierząt, które właściciel ma pod swoją »opieką«" - poinformowała Ekostraż. Okoliczni mieszkańcy również mieli potwierdzić, że mężczyzna jest agresywny i kłamie. Portal RadioZET.pl z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji zwrócił się do komisariatu policji w Sobótce. Na razie czekamy na odpowiedź. 

Źródło: Radio ZET/Ekostraż

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET