To one wywołały pożar kamienicy w Poznaniu? Pracownik zabrał głos. "Sytuacji nie zgłaszano"
Śledczy badają przyczyny pożaru kamienicy w Poznaniu. Punkt regeneracji baterii mógł odegrać kluczową rolę w wybuchu. Eksperci czekają na możliwość dokładnych oględzin.
- Śledczy badają różne wersje przyczyn pożaru kamienicy w Poznaniu
- W piwnicy budynku znajdował się magazyn baterii i akumulatorów
- Prokuratura czeka na możliwość przeprowadzenia dokładnych oględzin miejsca
Pożar kamienicy w Poznaniu. Trwa prokuratorskie śledztwo
Śledczy badają różne wersje przyczyn pożaru i eksplozji kamienicy w Poznaniu. Wciąż nie wiadomo, jakie dokładnie przedmioty znajdowały się w budynku, a szczególnie w piwnicy, gdzie najprawdopodobniej doszło do wybuchu. Wśród działających tam przedsiębiorstw znajdował się punkt regeneracji baterii oraz akumulatorów od laptopów, elektronarzędzi czy kosiarek. Były pracownik firmy, do którego dotarł reporter Radia ZET Krzysztof Grządzielski, mówi o nawet dwóch tysiącach sztuk przechowywanych tam baterii, będących w różnym stanie sprawności.
Jego zdaniem do samozapłonów akumulatorów dochodziło nawet 2-3 razy w tygodniu, a gaszono je gaśnicą lub wrzuceniem do wiadra z piaskiem. "Sytuacji nie zgłaszano na straż pożarną" - zaznaczył w swojej relacji Krzysztof Grządzielski. Na czerwony telefon Radio Zet otrzymaliśmy relację jednego z klientów tego punktu, który zaobserwował ogromną liczbę akumulatorów nowych, używanych, zregenerowanych zarówno w piwnicy, jak i w miejscu, gdzie odbierano produkty. Obecnie prokuratura czeka na możliwość pracy biegłego, który mógłby przeprowadzić oględziny miejsca nie tylko od zewnątrz budynku.
Wybuch i pożar w kamienicy w Poznaniu
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (24/25.08) w kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu. Strażacy zostali wezwani do zadymienia w piwnicach budynku. W trakcie akcji gaśniczej doszło do dwóch wybuchów, które uwięziły wewnątrz dwóch strażaków. Siła uderzenia oraz płomienie i odłamki raniły jedenastu kolejnych funkcjonariuszy i trzy osoby postronne.
Niestety uwięzionych w zgliszczach kamienicy strażaków nie udało się uratować. W poniedziałek Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, że część mieszkańców z sąsiednich budynków powróciła do swoich mieszkań. Tego samego dnia prokuratura poinformowała o rozpoczęciu śledztwa. Działania na miejscu wciąż prowadzą strażacy oraz policjanci pod nadzorem prokuratora. Budynek był już skanowany specjalnym urządzeniem 3D.
Pożar kamienicy to też osobiste dramaty jej mieszkańców. Artur chciał ratować psy z mieszkania, kiedy nastąpił wybuch. Mężczyzna jest teraz w ciężkim stanie w nowosolskim szpitalu i ma obrażenia około 70 proc. swojego ciała. Artysta Stanisław stracił cały sprzęt muzyczny niezbędny do pracy. Ludzką tragedię wykorzystują też oszuści, którzy organizują fikcyjne zbiórki pieniędzy.
Źródło: Radio ZET
Pożar kamienicy w Poznaniu. "Najprawdopodobniej dwa wybuchy"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET