Żałoba w Poznaniu. Jest ważny komunikat prezydenta i wojewody

3 min. czytania
28.08.2024 16:36
Obserwuj nas na Google

Żałoba w Poznaniu i Wielkopolsce po tragicznej śmierci dwóch strażaków. Wojewoda Agata Sobczyk oraz prezydent Jacek Jaśkowiak apelują o uszanowanie pogrążonych w bólu i żałobie rodzin funkcjonariuszy. W czwartek i piątek flagi na urzędach zostaną opuszczone do połowy.

Kir
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Apel do Wielkopolan po śmierci poznańskich strażaków

Wojewoda wielkopolski Agata Sobczyk podpisała specjalny dokument, w którym poleciła wszystkim organom administracji rządowej, działającym w województwie wielkopolskim, opuścić flagi państwowe do połowy masztu w dniach 29 i 30 sierpnia 2024 roku na znak żałoby po tragicznie zmarłych strażakach Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. Podobny apel został skierowany do wielkopolskich jednostek samorządu terytorialnego.

Bezpośrednio do mieszkańców stolicy Wielkopolski zaapelował też prezydent Jacek Jaśkowiak. "Apelujemy do mieszkanek i mieszkańców Poznania oraz województwa wielkopolskiego, w tym do organizatorów i uczestników wydarzeń o charakterze masowym, by rozważyli możliwość zrezygnowania w najbliższy czwartek i piątek - w dniach pogrzebów strażaków - z działań, które mogłyby ranić uczucia osób pogrążonych w bólu i żałobie" - napisał w mediach społecznościowych.

- Jako społeczeństwo potrafimy się jednoczyć, zwłaszcza w trudnych momentach. W ostatnich dniach trwaliśmy w poczuciu wspólnoty, dlatego wierzę, że godnie pożegnamy zmarłych strażaków - powiedziała Agata Sobczyk. W czwartek i piątek na budynku urzędu miasta Poznania zawisną flagi z herbem miasta z kirem żałobnym. Flagi na Wolnym Dziedzińcu zostaną opuszczone do połowy masztu. Na pojazdach komunikacji miejskiej oraz na ekranach w autobusach i tramwajach pojawią się czarno-białe symbole Państwowej Straży Pożarnej z żałobnym kirem.

Redakcja poleca

Pogrzeb tragicznie zmarłych strażaków z Poznania

W czwartek (29.08) o godzinie 11 w Tuchorzy w powiecie wolsztyńskim odbędzie się pogrzeb śp. st. ogn. Łukasza Włodarczyka z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej numer 2 w Poznaniu. Dzień później o godzinie 11 w Bazylice Archikatedralnej św. Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu odbędzie się msza święta w intencji śp. st. ogn. Patryka Michalskiego z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej numer 1 w Poznaniu. O godzinie 12:45 na cmentarzu w Miłostowie odbędzie się pogrzeb strażaka.

Poznańscy strażacy do końca wypełnili słowa roty ślubowania, która brzmi: "Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków strażaka, uroczyście ślubuję być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia - nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję przestrzegać prawa, dyscypliny służbowej oraz wykonywać polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnic związanych ze służbą, a także honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej".

Pożar kamienicy w Poznaniu

W nocy z soboty na niedzielę (24/25.08) w piwnicy kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu doszło do pożaru. W trakcie akcji gaśniczej, kiedy wewnątrz budynku przebywało dwóch strażaków, doszło do dwóch wybuchów. Funkcjonariusze zostali uwięzieni wewnątrz budynku. Siła eksplozji była tak duża, że jedenastu strażaków, będących na zewnątrz, zostały rannych. Poszkodowanych zostały również trzy postronne osoby.

Wybuchu podsyciły pożar, który rozprzestrzenił się na wszystkich kondygnacjach, sięgając dachu. Ogień udało się opanować dopiero nad ranem. Po wstępnej stabilizacji konstrukcji mogła rozpocząć się akcja ratownicza uwięzionych wewnątrz strażaków. Niestety w niedziele południe nadeszła tragiczna informacja o śmierci funkcjonariuszy. Po zakończonej akcji ratowniczej rozpoczęły się działania policji pod nadzorem prokuratury.

Śledczy wykonali specjalistyczne skany 3D zniszczonego budynku oraz zdjęcia z wykorzystaniem dornów. Zebrana dokumentacja pozwoli w przyszłości w ustalaniu przyczyn tragedii. W poniedziałek część okolicznych mieszkańców mogła powrócić do swoich domów, ale ci, którzy mieszkali najbliżej, wciąż muszą czekać na kolejne decyzje służb.

Radio ZET dotarło do byłego pracownika firmy zajmującej się regeneracją akumulatorów, która działała w kamienicy. Z jego relacji wynika, że w podziemiach budynku mogły być składowane tysiące akumulatorów. Mężczyzna dodał także, że w lokalu często dochodziło do pożarów. Miało to być nawet 2-3 razy w tygodniu, ale nigdy nie była wzywana straż pożarna, ponieważ ogniwa były gaszone piaskiem.

Źródło: Radio ZET/UM Poznań

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET