Nie żyje Andrzej Morozowski
Nie żyje Andrzej Morozowski. Znany dziennikarz radiowy i telwizyjny odszedł w wieku 69 lat. - On był dziennikarstwem - powiedziała o zmarłym koledze Brygida Grysiak, dziennikarka telewizyjna. - 4 sierpnia zmarł nasz kolega, autorytet Andrzej Morozowski - przekazał Tomasz Sianecki na antenie TVN24. Stacja uczciła pamięć dziennikarza minutą ciszy.
O jego śmierci poinformował TVN24. Przez wiele lat był związany z Radiem ZET i telewizją TVN. Był zdobywcą Wiktora (2005), nagrody Grand Press (2006), Telekamer (2007, 2008), Nagrody im. Andrzeja Woyciechowskiego (2006), MediaTora w kategorii NawigaTOR (2007).
Andrzej Morozowski był cenionym dziennikarzem i wybitnym publicystą, który swój fach znał bardzo wnikliwie. „Pracę w TVN24 zaczynałem jako reporter sejmowy. Przychodziłem do parlamentu przed ósmą rano, jeszcze przed posłami. Rozczulam się na wspomnienie, jak to niegdyś wyglądało od technicznej strony. Dźwigałem wielki metalowy pojemnik z lampami do oświetlenia sejmowych korytarzy. Operator niósł kamerę, statyw, mikrofony itd. Rozwijaliśmy obaj kable łączące kamerę z wozem transmisyjnym i rozkładaliśmy je wzdłuż sejmowych korytarzy tak, aby nikomu nie przeszkadzały. Robiąc w Sejmie wiele kilometrów dziennie, niejako pracowaliśmy nogami” - wspominał dziennikarz w tekście opublikowanym w 2021 r. na 20-lecie istnienia TVN24.
Morozowski był wnikliwym obserwatorem życia publicznego i sceny politycznej. Gdy rozpoczynał swoją karierę dziennikarską, nie było jeszcze tak głębokich podziałów jak dziś. „Było grono polityków szanowanych przez wszystkich za format, przedkładanie dobra wspólnego nad partykularne partyjne interesy. Trudno to sobie wyobrazić, ale także wśród dziennikarzy mieliśmy powszechne akceptowane autorytety - w Sejmie była to np. Ewa Milewicz z »Gazety Wyborczej«” - wspominał Morozowski.
„Dyskusje z politykami czy dziennikarzami bywały burzliwe, ale merytoryczne. Dziennikarstwo to było poczucie misji, oparte na przeświadczeniu, że jednym z filarów demokracji jest obiektywna, mająca odzwierciedlenie w faktach informacja” - wspominał Morozowski w tekście opublikowanym w 2021 r. na 20-lecie istnienia TVN24. „Przedstawianie racji obu stron sporu, dobór różnorodnych rozmówców, ekspertów czy oddzielanie informacji od publicystycznego komentarza - to był dziennikarski elementarz” - dodał. „Niestety, dziś jak nigdy dotąd aktualny jest ukuty niegdyś przez Ryszarda Kapuścińskiego podział na dziennikarzy oraz »pracowników mediów«, którzy tego elementarza sobie nie przyswoili” - podkreślił. Ocenił, że „za psucie mediów w znacznej mierze odpowiadają politycy, którzy szanują wolność słowa, pod warunkiem, że dotyczy to ich przeciwników politycznych, a pluralizm mediów rozumieją tak, że trzeba mieć »swoje« media”.
W cyklu „Ty pytasz, TVN24 odpowiada”, odpowiadając na pytania internautów, Morozowski mówił m.in. o kulisach rozmów z politykami. Przyznał, że naprawdę lubi swoich gości: „Naprawdę się z nimi miło rozmawia, to są fajni ludzie. Ideologicznie mnóstwo rzeczy nas dzieli, ale to nie znaczy, że ja nie jestem ich w stanie wysłuchać”.
Kim był Andrzej Morozowski?
Andrzej Morozowski urodził się 13 czerwca 1957 r. w Warszawie. Po studiach na Wydziale Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, w trakcie wyborów czerwcowych w 1989 r. pełnił funkcję męża zaufania strony solidarnościowej, następnie był pracownikiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.
W latach 1990-2000 pracował w Radiu ZET, w tym okresie współpracował także z TVP, był reporterem sejmowym Teleexpressu. Od 2001 r. związany był z TVN24 jako prowadzący lub współprowadzący różnych programów. Pracował także jako reporter.
W latach 2005-2010 wraz z Tomaszem Sekielskim prowadził w TVN autorski program „Teraz my!”. Gościnnie udzielał się również jako aktor, wystąpił m.in. w jednym z odcinków serialu „Niania” i filmie „Sztos 2”.
Wspomnienia wybitnego dzienniakarza
W programie TVN24 po godz. 16 uczczono pamięć zmarłego dziennikarza. Później koleżanki i koledzy z TVN24 wspominali Andrzeja Morozowskiego.
Dziennikarka Arleta Zalewska przypomniała o uśmiechu Andrzeja Morozowskiego, który był „pierwszym, nie tylko wizualnym obrazem, ale też przede wszystkim charakterystycznym brzmieniem tutaj, na naszych korytarzach”. - Głos śmiechu Andrzeja jest ze mną i to jest fantastyczne - powiedziała. - Andrzej był naszym przyjacielem. Był osobą dla nas bardzo bliską. I wierzę głęboko, że był też przyjacielem naszych widzów - dodała.
Dziennikarka telewizyjna oraz zastępca redaktora naczelnego TVN24 Brygida Grysiak powiedziała o Morozowskim: „On był dziennikarstwem. Był dziennikarstwem w najlepszym tego słowa znaczeniu. Przejętym, zaangażowanym. To, co mnie ujmuje w Andrzeju i na pewno nie przestanie to, że jak zadawał pytania to naprawdę był ciekaw człowieka, z którym rozmawiał”. Grysiak podkreśliła, że Andrzej Morozowski kochał polską politykę i jej relacjonowanie.
Dziennikarka TVN Marta Kuligowska, podkreśliła, że Morozowski żył polityką, nawet w czasie swojej choroby. - Nieważne, w jakiej był formie, w lepszej, gorszej, był bardziej śpiący, był po chemii, przed chemią, w trakcie - to cały czas rozmawialiśmy o polityce - powiedziała. Zwróciła także uwagę, że ogromną wartość miały jego analizy sondaży, różne dywagacje oraz prowokacje. - Poczucie humoru i polityka to były dwie tożsame rzeczy, które mi się z Andrzejem kojarzą i zawsze będą kojarzyć - dodała.
Andrzej Morozowski był współautorem książek o tematyce politycznej: „Teraz my. Prześwietlamy” (2007), „Piękna dwudziestoletnia. 12 rozmów o wolnej Polsce” (2009), „Koniec PiS-u” (2012). „To zawsze było moje marzenie - pracować w newsach” - powiedział w jednym z wywiadów Morozowski.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET