Ostrzeżenia dla turystów. Wiceszef MSZ odradza podróże

Dominik Gołdyn
2 min. czytania
03.02.2024 13:36
Obserwuj nas na Google

Wiceszef MSZ Andrzej Szejna wydał ostrzeżenie dla turystów w związku z uderzeniem sił amerykańskich w proirańskie cele w Syrii i Iraku. – Absolutnie odradzam podróże na Bliski Wschód pod jakimkolwiek pozorem. Szczególnie w regiony, w których mamy do czynienia z nasileniem się operacji wojskowych czy konfliktów – powiedział.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych
fot. Marek BAZAK/East News

Przypomnijmy, że 2 lutego USA przeprowadziły uderzenia przeciw obiektom używanym przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej i związanych z nimi bojówek. Zaatakowano trzy obiekty w Iraku i cztery w Syrii. Według Dowództwa Centralnego USA w ataku użyto ponad 125 precyzyjnych pocisków, w tym wystrzeliwanych przez bombowce dalekiego zasięgu B-1, które wystartowały z baz w USA. Wśród celów miały być ośrodki dowodzenia, centra wywiadowcze oraz składy rakiet i dronów używanych do ataków na siły Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.

Polskie MSZ odradza podróże na Bliski Wschód

Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna powiedział w sobotę, że w tym momencie "absolutnie odradza podróże na Bliski Wschód pod jakimkolwiek pozorem". – Szczególnie w te regiony, w których mamy do czynienia z nasileniem się operacji wojskowych czy konfliktów – dodał.

– Przypominam jak dramatyczna była ewakuacja naszych obywateli ze Strefy Gazy. Odradzam absolutnie podróże, szczególnie na terenach, gdzie doszło do uderzenia zwrotnego USA, czyli "strike back". To absolutnie nie mieści się chyba nawet w zasadach jakiejkolwiek logiki, żeby ktoś chciał się tam wybierać – stwierdził.

Jednocześnie wiceszef MSZ uspokoił, by mogło dojść do "jakichś działań odwetowych ze strony Iranu". – Przypominam, że te uderzenia były operacją militarną przy użyciu bombowców dalekiego zasięgu, które precyzyjnie uderzyły w cele, nazwijmy je "militarne". Obawy, że dojdzie do jakiegoś odwetu ze strony Iranu nie są uzasadnione, bo nie doszło do uderzenia na terytorium tego kraju, tylko w organ terrorystyczny – wyjaśnił.

Szejna podkreślił, że działania USA to odpowiedź na wcześniejszy atak terrorystyczny na bazę wojskową w Jordanii, gdzie zginęło trzech amerykańskich żołnierzy. – Odpowiedź USA mieści się w ramach zapewnienia bezpieczeństwa i przeciwdziałania przyszłym tego typu uderzeniom ze strony organizacji terrorystycznych – zaznaczył.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET