"Poderżnięcie gardła" lalce z twarzą abpa Jędraszewskiego. Sprawa Marka M. wraca do sądu
Do sądu wraca sprawa Marka M. który jest podejrzany o nawoływania do zabójstwa abpa Marka Jędraszewskiego. Sąd bada teraz sprawę pod kątem znieważenia duchownego. Pierwsza rozprawa odbyła się za zamkniętymi drzwiami.
Marek M. podciął gardło lalce z wizerunkiem abpa Jędraszewskiego
Marek M. jest podejrzany o nawoływanie w 2019 roku do zabójstwa abpa Marka Jędraszewskiego. Wszystko wydarzyło się podczas wyborów Mr Gay Poland w Poznaniu. Podejrzany - jako drag queen Mariolkaa Rebell - wystąpił z dmuchaną lalką, która miała doczepione do głowy zdjęcie abpa Marka Jędraszewskiego. Z ustaleń prokuratury wynikało, że przy słowach odtwarzanej piosenki "... zabiłam go", mężczyzna zasymulował podcięcie nożem gardła duchownego, a dla spotęgowania efektu miał wykorzystać sztuczną krew.
Stołeczna prokuratura oskarżyła Marka M. o publiczne nawoływanie do zabójstwa duchownego, znieważenie arcybiskupa Kościoła rzymskokatolickiego i innych osób tego wyznania oraz o nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. Podejrzanemu groziło do trzech lat więzienia. Jego pierwszy proces rozpoczął się przed poznańskim sądem w 2021 roku. W czerwcu 2022 roku poznański sąd rejonowy uniewinnił Marka M. Prokuratura złożyła w tej sprawie apelację, a po kolejnym wyroku uniewinniającym kasację do Sądu Najwyższego. Ostatecznie sprawa oskarżonego po raz kolejny trafiła do rozpoznania przez poznański sąd rejonowy.
Ponowny proces Marka M.
W środę (25.09) w sądzie rejonowym Poznań-Stare Miasto rozpoczął się ponowny proces przeciwko Markowi M. Sędzia Monika Smaga-Leśniewska poinformowała przybyłych dziennikarzy, że postępowanie będzie się toczyć z wyłączeniem jawności. Sędzia wyjaśniła, że w 2023 roku sąd wyższej instancji uznał, że czyny zarzucane oskarżonemu mogą wyczerpywać znamiona znieważenia abp. Jędraszewskiego, a nie nawoływania do jego zabicia. Tym samym zgodnie z Kodeksem postępowania karnego proces w tej sprawie będzie niejawny.
Katarzyna Błaszczak z biura prasowego sądu okręgowego w Poznaniu przekazała PAP w środowe popołudnie, że 9 października sąd rejonowy zaplanował ogłoszenie publikacji wyroku w tej sprawie. Dodała, że formalnie akt oskarżenia nadal dotyczy kwestii rzekomego nawoływania do zabójstwa duchownego, jednak obecnie sąd bada sprawę pod kątem znieważenia. Na środowej rozprawie nie pojawił się przedstawiciel prokuratury ani ewentualny reprezentant abp. Jędraszewskiego. Oskarżony Marek M. nie rozmawiał z mediami przed rozpoczęciem procesu.
Marek M. chciał "uwypuklić problem"
W pierwszym procesie przed poznańskim sądem rejonowym oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, czyli m.in. nawoływania do zabójstwa abpa Jędraszewskiego. Marek M. przekonywał, że jego występ podczas zamkniętej imprezy nie służył namawianiu do morderstwa, tylko "miał uwypuklić problem" związany z wcześniejszą wymierzoną w społeczność LGBT wypowiedzią hierarchy o zagrożeniu "tęczową zarazą".
1 sierpnia 2019 roku w 75. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego podczas homilii w bazylice Mariackiej w Krakowie abp Marek Jędraszewski mówił, że to z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska. - Trzeba było długo na nią czekać [...] Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa - powiedział. Zgodnie z Kodeksem karnym za znieważenie grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET