`

Polacy długo czekali na ten serial Netflixa. Bajkowe miejsca ze "Wzgórza psów"

2 min. czytania
14.01.2025 16:13
Obserwuj nas na Google

"Wzgórze psów" to produkcja, która w tym roku zadebiutowała na platformie Netflix. Ekranizacja powieści Jakuba Żulczyka pojawiła się na ekranach zaledwie kilka dni temu, a już wzbudza ogromne emocje. Widzowie zwracają uwagę nie tylko na fabułę i grę aktorską, ale również na bajkową scenerię. Okazuje się, że zdjęcia robiono między innymi przy niezwykłej tamie w Pilchowicach.

Zapora Pilchowice
fot. Piotr Mitelski/Shutterstock

"Wzgórze psów" - gdzie kręcono najnowszą produkcję z Netflixa?

Polacy pokochali książkę Żulczyka, która pojawiła się na rynku 8 lat temu - teraz doczekali się ekranizacji. "Wzgórze psów" to historia pisarza Mikołaja Głowackiego (Mateusz Kościukiewicz), który po latach nieobecności wraca do swojego rodzinnego miasta. Mierzy się bowiem z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości, o których nie jest w stanie zapomnieć. Towarzyszy mu żona Justyna (Jaśmina Polak), dziennikarka śledcza. W miejscowości niedawno doszło do morderstwa - z czasem okazuje się, że wydarzenie to jest powiązane z okrutną zbrodnią z przeszłości. Fabuła jest zatem intrygująca, jednak wielu widzów w serialu urzekła również sama bajkowa sceneria. 

Zdjęcia kręcono między innymi na Śląsku i  Dolnym Śląsku. W produkcji, która zadebiutowała na Netflixie, "wystąpiły" prawdziwe perełki turystyczne regionu. Ekipa filmowa była we Wrocławiu - przy ulicach Sudeckiej, Joliot-Curie, Druckiego-Lubeckiego, Muzealnej i Wiśniowej, a także na placu Muzealnym - w Gryfowie Śląskim, niedaleko tamtejszego Rynku, w Lądku-Zdoju. W produkcji można również podziwiać Lwówek Śląski, Złotniki Lubańskie, Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich czy Pilchowice z kultowym mostem kolejowym oraz zaporą na rzece Bóbr. Kadry z Zapory Leśniańskiej nadały serialowi atmosfery tajemniczości i dramatyzmu. 

Widzowie z pewnością zapamiętali również ujęcia z kultowej Zapory Pilchowickiej. Wybudowano ją po serii katastrofalnych powodzi z końca XIX wieku. "Ma 280 m długości i 62 m wysokości, co czyni ją największą w Polsce kamienną konstrukcją hydrotechniczną. Do dziś pełni funkcję przeciwpowodziową. [...] Zaprojektowano ją w 1902 roku, prace trwały 10 lat. Specjalnie dla tej budowy poprowadzono przez góry linię kolejową, zmieniono nurt Bobru tak, że na czas budowy płynął wykutą w skale sztolnią" - dowiadujemy się ze strony gorykaczawskie.pl. Z czasem obiekt stał się celem częstych odwiedzin turystów czy plenerem filmowym. 

Źródło: Radio ZET/Onet/gorykaczawskie.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET