Polacy omijają to miasto. To niespotykane o tej porze roku. "Teraz jest inaczej"

2 min. czytania
27.09.2024 16:19
Obserwuj nas na Google

Po powodzi, która przeszła przez południe Polski, turystyka ma się źle. Gdzieniegdzie udało się zatrzymać masowe odwoływanie rezerwacji, jednak regiony poszkodowane przez wielką wodę, m.in. Dolny Śląsk, nie mogą liczyć na szybki dopływ gotówki. Turyści omijają szerokim łukiem m.in. Karpacz. Chętniej wybierają inne kierunki - wynika z analizy Nocowanie.pl.

Karpacz - Szlak turystyczny z Karpacza na Śnieżkę
fot. MONKPRESS/East News

Turyści odwołują rezerwacje na Dolnym Śląsku

Dramatyczne obrazy z zalanych wodą miast i miasteczek wywołały niepokój wśród turystów i masowe odwoływanie złożonych rezerwacji na noclegi w górskich miejscowościach.  Turyści obawiali się m.in. przyjazdu na Dolny Śląsk. Apele branży oraz samorządów najwyraźniej przyniosły skutek, bo liczba odwoływanych rezerwacji spadła do normalnych - jednostkowych poziomów. Jednak, jak wynika z analizy ekspertów Nocowanie.pl, dla dolnośląskich miejscowości wypoczynkowych za wcześnie na optymizm.

- O tej porze roku Karpacz zawsze plasuje się w trójce najchętniej wybieranych miejscowości na wczesnojesienne wyjazdy, śmiało rywalizując z Zakopanem. Teraz jest inaczej. W stolicy Tatr na drugą połowę września mamy w tej chwili pięć razy więcej rezerwacji niż w Karpaczu - wyjaśnia Agnieszka Rzeszutek, ekspertka Nocowanie.pl. - Więcej turystów niż pod Śnieżkę czy do Szklarskiej Poręby wybierze się w najbliższych dniach do… Kołobrzegu - zauważa. Dodaje też, że w zeszłym roku w tym samym czasie Karpacz i Szklarska Poręba ustępowały jedynie Zakopanemu, Krakowowi i Warszawie, "które wczesną jesienią najczęściej ożywają ruchem kongresowym”.

Redakcja poleca

Pewną nadzieją dla branży jest to, że hotele, które nie zostały uszkodzone w powodzi, mają za publiczne pieniądze przyjmować ofiary żywiołu i służyć jako tymczasowe miejsca zamieszkania dla wszystkich, którzy stracili mieszkanie. - Padły w tej sprawie pierwsze deklaracje, ale brakuje bardziej szczegółowych informacji. Będziemy obserwować sytuację, także po to, żeby wspierać naszych partnerów konkretnymi wskazówkami - podkreśla Rzeszutek.

- Mamy też nadzieję, że pogodną jesień turyści zdecydują się jednak spędzić na wyjeździe. Nie tylko w Zakopanem czy w Szczawnicy, gdzie na czas redyku w dniach 11 i 12 października praktycznie wszystkie miejsca noclegowe mamy wyprzedane - dodaje. Przypomina też, że większość obiektów turystycznych czy uzdrowiskowych w Karkonoszach, Górach Izerskich, Górach Opawskich i Kotlinie Kłodzkiej przyjmuje gości.

Tu noclegi są nawet o 30 proc. tańsze

W Beskidzie Śląskim miasteczka takie jak Szczyrk, Wisła i Ustroń nie odnotowały większych problemów związanych z powodzią. Infrastruktura drogowa pozostała nienaruszona, dzięki czemu wszystkie drogi są przejezdne, a dojazd do tych miejscowości nie stanowi żadnego problemu. Zachętą dla turystów może być to, że ceny, w porównaniu z wakacjami, są nawet 20-30% niższe.

- Staramy się patrzeć szerzej na to, co się wydarzyło w ostatnich tygodniach, nie tylko w Polsce. Fala wezbraniowa na Dunaju spowodowała, że po 10 września odwołano aż 34% rezerwacji noclegów w naszych obiektach na Węgrzech - kontynuuje ekspertka Nocowanie.pl i podkreśla wagę wniosków z ostatniego badania Europejskiej Komisji Turystyki (ETC), które pokazało wyraźnie, że rośnie częstotliwość i rozmiar kryzysów, które mają bezpośredni wpływ na turystykę.

Źródło: Radio ZET/PAP/Nocowanie.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET