Polscy strażacy wrócili z Turcji. Wzruszające powitanie. "Uratowaliśmy świat 12 razy"
Strażacy ratownicy powiadają, że jak człowieka ratujesz, to jakbyś świat uratował. Myśmy 12 razy świat uratowali - podkreślił komendant główny PSP gen. brygadier Andrzej Bartkowiak. Polscy strażacy, którzy uczestniczyli w akcji ratunkowej po trzęsieniu ziemi w Turcji, właśnie wrócili do kraju, gdzie zostali gorąco powitani, m.in. przez mieszkających w Polsce Turków.
W środę na warszawskim lotnisku Chopina wylądował samolot z polskimi ratownikami ze strażackiej grupy HUSAR, którzy wrócili z Turcji, gdzie uczestniczyli w akcji ratunkowej po trzęsieniu ziemi.
Strażaków przywitał m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej gen. brygadier Andrzej Bartkowiak.
Polscy strażacy wrócili z Turcji. "Uratowaliśmy świat 12 razy"
- Strażacy ratownicy powiadają, że jak człowieka ratujesz, to jakbyś świat uratował. Myśmy 12 razy świat uratowali. Wielkie podziękowania za wasz profesjonalizm, za wasz wielki wysiłek i za wasze podejście do tego, czym się zajmujecie - powiedział Bartkowiak. Nawiązał do tego, że polska ekipa uratowała spod gruzów 12 osób.
- Jestem nieco wzruszony i są takie momenty w życiu każdego oficera, że czasami brakuje słów. I dzisiaj to jest ten moment. Dziękuję wam z całego serca. Zrobiliście kawał dobrej roboty. Jesteście dzisiaj wielkimi bohaterami - mówił. Przekazał też, że ma dobre informacje dla strażaków, którzy wrócili z Turcji.
- Teraz czas odpocząć. Dostajecie sześć dni urlopu nagrodowego. Odpocznijcie, zrelaksujcie się z rodzinami - dodał. Zapowiedział przy tym, że w najbliższych dniach skieruje stosowny wniosek do szefa MSWiA o nagrody pieniężne dla strażaków.
Turcy mieszkający w Polsce również witali Polaków
Na miejscu obecna była także reporterka Radia ZET Anna Józefowicz. Na udostępnionych przez nią zdjęciach i nagraniach widać, jak gorąco witani są polscy strażacy. Nie zabrakło łez wzruszenia.
Szczególne podziękowania polska ekipa otrzymała od mieszkających w Polsce przedstawicieli mniejszości tureckiej, który również stawili się na lotnisku.
"Historia zatoczyła koło"
Podczas powitania na Okęciu głos zabrał także dowódca polskiej strażackiej grupy poszukiwawczo-ratowniczej HUSAR brygadier Grzegorz Borowiec. - Nie spodziewaliśmy się jeszcze tydzień temu, że będziemy powodem tak wielkiego zamieszania po powrocie. Wykonujemy tylko swoją pracę najlepiej, jak potrafimy - podkreślił.
Efekty przyniosła takie, że uratowaliśmy 12 istnień ludzkich. Naszym planem było uratowanie przynajmniej jednej osoby. Udało się to zrealizować 1 200 procentach. Jesteśmy z tego niesamowicie zadowoleni. [...] Przez 24 godziny na dobę w piekielnie trudnych warunkach to była naprawdę heroiczna praca. Walczyliśmy czasami godzinami o to, żeby kogoś uratować i wydobyć spod gruzów, i przyniosło to efekt
- Pragnę również podziękować naszym rodzinom, które zostały tu w kraju, które nas dopingowały, dodawały otuchy w najtrudniejszych chwilach. Bez nich nie mielibyśmy siły, żeby realizować zadania na miejscu - mówił Borowiec.
- Historia grupy HUSAR Poland zaczęła się w 1999 roku właśnie trzęsieniem ziemi w Turcji. I historia zatoczyła koło. Dzięki wytężonej pracy wielu pokoleń strażaków jesteśmy światową czołówką, jeżeli chodzi o ratownictwo - dodał dowódca polskiej grupy strażackiej.
RadioZET.pl/PAP/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET