Jest plan na redukcję ryzyka powodziowego. "Wiemy, jak wielkie są oczekiwania"
W środę samorządowcom z terenów dotkniętych ubiegłoroczną powodzią przedstawiono we Wrocławiu "Program redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej". Zakłada on sześć wariantów przewidujących m.in. budowę suchych zbiorników retencyjnych w Kotlinie Kłodzkiej. Prezentacja programu rozpoczyna konsultacje społeczne, które mają wyłonić wariant przeznaczony do realizacji.
- "Program redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej" zakłada sześć wariantów
- W środę koncepcję tę przedstawiono we Wrocławiu samorządowcom z terenów dotkniętych ubiegłoroczną powodzią
- Zdaniem niektórych ekspertów, w zależności od obranego wariantu, aby zbudować zbiorniki potrzebne będzie przesiedlenie od 150 do 240 osób
Opracowany specjalny plan redukcji ryzyka powodziowego
Zdaniem Wód Polskich - w zależności od wybranego wariantu - aby zbudować zbiorniki w zlewni Białej Lądeckiej, potrzebne będzie przesiedlenie od 150 do 240 osób. "Program redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej" opracowało Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie pod przewodnictwem prof. Janusza Zaleskiego, dyrektora Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej w Dorzeczu Odry i Wisły. W ubiegł piątek zespół ekspertów ds. odporności po powodzi działający w KPRM zaakceptował główne założenia programu.
Pełnomocnik ds. odbudowy po powodzi Marcin Kierwiński podczas środowego spotkania z samorządowcami w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim podkreślił, że program redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej zostanie poddany szerokim konsultacjom społecznym. - Wiemy, jak wielkie są oczekiwania wobec tego projektu, jeśli chodzi o redukcję zagrożenia powodziowego; ten projekt wychodzi naprzeciwko tym oczekiwaniom, natomiast nie jest uniwersalnym projektem, który zagwarantuje, że nie będzie powodzi - on nie eliminuje do zera ryzyka - powiedział Kierwiński, cytowany przez PAP. Jednocześnie podkreślił, że nie da się stworzyć programu, który w całości zniwelowałby ryzyko powodzi.
"Skala ingerencji w kwestie własnościowe mieszkańców musi być minimalna"
Kierwiński podkreślił również, że zdaje sobie sprawę z emocji społecznych, które wywoła program redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej. - Mówimy przy tym jasno, że skala ewentualnych ingerencji w kwestie własnościowe mieszkańców musi być minimalna. Tam, gdzie będą niezbędne wykupy, zaproponujemy taki system, aby te wykupy były dobrowolne - stwierdził pełnomocnik ds. odbudowy po powodzi. Program zawiera sześć wariantów, przy czym autorzy programu wskazują jeden z nich jako optymalny. Żaden z nich nie będzie jednak "forsowany siłą".
- Program całościowo dotyka systemu zmian ostrzegania przed powodzią, kwestii adaptacji urbanistycznych, kwestii przygotowania budynków na odporność na wodę, a w swoim jądrze, czyli systemie zbiorników - zawiera sześć wariantów - oznajmił Kierwiński. - Chcemy budować szeroki konsensus dla tego programu, chcemy dostosować warianty do oczekiwań społecznych - dodał.
Z kolei prof. Janusz Zaleski w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że bez budowy systemów suchych zbiorników retencyjnych nie da się zatrzymać wód powodziowych. Jeden z sześciu wariantów, dotyczących zlewni Białej Lądeckiej, zakłada budowę zbiorników w miejscowościach Goszów, Bolesławów i Stójków, a także uruchomienie polderu Rudawka i remont zbiornika w Stroniu Śląskim. - W zależności od obranego wariantu, aby zbudować zbiorniki potrzebne będzie przesiedlenie od 150 do 240 osób - zaznaczył prof. Zaleski, cytowany przez PAP.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET