Skomplikowana operacja nad Bałtykiem. „Może rozpaść się w każdej chwili"
Martwy wieloryb znaleziony na plaży w rezerwacie przyrody Mewia Łacha nie zostanie wyciągnięty z wody w poniedziałek – przekazała PAP Agnieszka Robakowska z Urzędu Morskiego w Gdyni. Trwają przygotowania do całej operacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są plany wydobycia martwego wieloryba z Bałtyku.
- Dlaczego operacja wymaga szczególnej ostrożności.
- Które metody są rozważane przy operacji wydobycia ssaka.
Trwa planowanie operacji wydobycia martwego wieloryba nad Bałtykiem
Agnieszka Robakowska, asystentka dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni powiedziała w rozmowie z PAP, że ciało martwego walenia może zostać podjęte z wody jutro bądź pojutrze. – Na tym etapie ustalamy jeszcze sposób przeprowadzenia akcji – dodała. Działania są utrudnione i wymagają szczególnej ostrożności, ponieważ szczątki zwierzęcia są w zaawansowanym stadium rozkładu. – Truchło jest w takim stanie, że może rozpaść się w każdej chwili. Obawiamy się, czy podczas wydobywania z wody nie dojdzie do nieprzewidzianych sytuacji, dlatego musimy działać bardzo delikatnie – zaznaczyła Robakowska.
Dodatkowo teren rezerwatu objęty jest ścisłą ochroną przyrodniczą. Martwy ssak leży kilka metrów od ptasich gniazd, a obecnie trwa okres lęgowy. Urząd Morski analizuje różne warianty przeprowadzenia operacji, zarówno od strony wody, jaki i od strony lądu.
– Jeśli operacja będzie miała miejsce od strony wody, jednostka pływająca urzędu przetransportuje truchło do najbliższego portu, gdzie następnie szczątki zostaną przełożone na samochód i przewiezione do miejsca utylizacji. Jeśli natomiast operacja odbędzie się od strony lądu, zostanie wówczas wykorzystana koparka i samochód ciężarowy. Jest to jednak skomplikowana sprawa ze względu na grząski teren oraz ograniczenia rezerwatu – dodała Agnieszka Robakowska.
Nie można ustalić przyczyny śmierci ssaka
Wieloryb został znaleziony blisko plaży w Mikoszewie. Ciało ssaka dryfowało na terenie rezerwatu Mewia Łacha. Z powodu dużego stopnia rozkładu ciała wieloryba o długości około pięciu metrów trudno było ocenić, jaki to gatunek. W niedzielę pobrano próbki do badań, które mają pomóc w jednoznacznym ustaleniu gatunku zwierzęcia. Jak mówił PAP Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF, ze względu na zaawansowany rozkład szczątków nie można ustalić przyczyny śmierci ssaka.
Wieloryb został zauważony w sobotę na terenie rezerwatu przez strażnika pełniącego dyżur na tym obszarze. Zwierzę dostrzegli również uczestnicy rejsów turystycznych organizowanych w celu obserwacji fok, którzy poinformowali o tym odpowiednie służby.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET