"Skończy się polowanie na osoby odurzone". Nowa definicja gwałtu wchodzi w życie
Koniec bezkarności za gwałt - tylko "tak" oznacza zgodę na seks. Od czwartku w Kodeksie karnym zmienia się definicja gwałtu. Zgodnie z nią, zgwałceniem jest "doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody". - To zapoczątkuje wielką społeczną zmianę i zakończy bezkarność za spowodowanie gwałtu - przekonuje posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.
- Koniec bezkarności za gwałt - tylko "tak" oznacza zgodę na seks. Od czwartku w Kodeksie karnym zmienia się definicja gwałtu
- Zgodnie z nią, zgwałceniem jest "doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody"
- - To zapoczątkuje wielką społeczną zmianę i zakończy bezkarność za spowodowanie gwałtu - przekonuje posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic
Zmiana definicji gwałtu. Nowa ustawa wchodzi w życie
W czwartek wszedł w życie przepis, który w Kodeksie karnym zmienił definicję gwałtu. Zgodnie z nią, zgwałceniem jest doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób, mimo braku jej zgody. Zdaniem Anity Kucharskiej-Dziedzic, która była wnioskodawczynią projektu, nowelizacja przepisów "zapoczątkuje wielką społeczną zmianę i zakończy bezkarność za spowodowanie gwałt".
- Do tej pory udowodnienie, że osoba pokrzywdzona nie zgodziła się na współżycie, w wielu przypadkach było trudne. Nowe prawo to zmieni - wyjaśnia posłanka Lewicy. - Tylko "tak" oznacza zgodę, a zgoda musi być świadoma i dobrowolna. Osoba pokrzywdzona nie będzie już musiała udowadniać, że została pobita, czy że jej grożono, żeby zostać wysłuchaną i żeby sprawiedliwości stało się za dość - dodała.
Parlamentarzystka podkreśliła również, że "skończy się polowanie na osoby odurzone". Bo w tej chwili "jest społeczne przyzwolenie na wykorzystywanie okazji". - I tak jak okazja czyni złodzieja, tak samo okazja czyni gwałciciela - przyznała Kucharska-Dziedzic. Jak przypomniała w rozmowie z PAP, w tej chwili prokuratorzy i policjanci będą udowadniać sprawcy, że nie otrzymał zgody i że wiedział, iż tej zgody nie ma.
Dodała, że w wielu przypadkach osoby, które doświadczają nagłego, niespodziewanego ataku, nie są na niego przygotowane w żaden sposób i instynktownie ulegają reakcji "zamrożenia". Zaznaczyła, że drugą często spotykaną sytuacją w przypadku gwałtu było wykorzystanie osoby odurzonej środkami psychoaktywnymi. - Potem sprawcy się tłumaczyli, że "ona sama chciała" czy "ona się nie broniła" - mówiła Kucharska-Dziedzic.
Gwałt. Co mówi Kodeks karny?
Kluczowa zmiana nowelizacji dotyczy art. 197 par. 1. Kodeksu karnego. Dotychczasowy przepis brzmiał: "kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat dwóch do 15". Przepis uzupełniono więc m.in. o "brak zgody".
Według ustawy takiej samej karze podlega sprawca czynu polegającego na wykorzystaniu sytuacji, w której ofiara nie może w sposób samodzielny i świadomy podejmować decyzji wyrazić zgody, co do podjęcia aktu seksualnego.
Źródło: Radio ZET/PAP/PTr
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET