`

Strażacy opanowali pożar hali w Mińsku Mazowieckim. Trwa dogaszanie

3 min. czytania
14.07.2025 03:03
Obserwuj nas na Google

Pożar hali produkcyjno-magazynowej został opanowany - powiedział Radiu ZET rzecznik Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim mł. bryg. Kamil Płochocki. Jak dodał  obecnie trwa dogaszanie ognia. Działania mogą potrwać jeszcze wiele godzin.

Pożar hali w Mińsku Mazowieckim

Pożar w hali produkcyjna firmy Folpak w Mińsku Mazowieckim, produkującej różnego rodzaju folie i opakowania z tworzyw sztucznych wybuchł w niedzielę wieczorem. 

- Pożar jest dosyć skomplikowany. Hala o bardzo dużych rozmiarach, ponad 4 tysiące metrów kwadratowych. Na miejscu jest 60 zastępów Straży Pożarnej, około 280 ludzi - mówił  na briefingu na miejscu pożaru zastępca Komendanta Głównego PSP nadbryg. Józef Galica. - Dogaszamy po prostu te zarzewia ognia, które są widoczne zewnątrz - przekazał. - Te działania prowadzone są na równo z poziomu ziemi, jak i z wysokości - zaznaczył. Jak dodał, na miejscu są cztery podnośniki.

Podkreślił, że akcja nie jest łatwa, gdyż bardzo zniszczona jest konstrukcja hali w środku, powyginane są elementy metalowe, które bardzo utrudniają dojście do wnętrza hali, dach hali zapadł się do środka.

Według nadbryg. Galicy, tym co stwarza największe zagrożenie są półprodukty do produkcji opakowań foliowych. Zaznaczył też, że „mamy do czynienia z gazem, który znajduje się w środku”. - Do końca nie jesteśmy pewni, bo to jest instalacja autonomiczna - zaznaczył.

- Obecnie prowadziliśmy działania przy pomocy naszych urządzeń Mobil Laba. I chcę uspokoić mieszkańców: nie stwierdzono substancji, które by w pewien sposób mogły zagrażać zdrowiu i życiu - zapewnił zastępca Komendanta Głównego PSP.

Jak dodał, po otrzymaniu zgłoszenia pożaru ogień stwierdzono na dachu całej hali produkcyjnej. - Pierwsze działania polegały przede wszystkim na obronie sąsiednich budynków, a w sąsiedztwie bardzo bliskiej odległości znajdowała się druga hala, w której składowano bardzo łatwopalne materiały higieniczne. Udało się uratować tę halę - poinformował. Dodał, że w bardzo bliskiej odległości jest Market Kaufland. - On już też, można powiedzieć, nie jest zagrożony - zapewnił.

Nadbryg. Józef Galica wskazał, że w bliskiej odległości od pożaru płynie rzeka Srebrna, dlatego prewencyjnie zostały założone zapory absorpcyjne, by nie dopuścić do zanieczyszczenia jej wodami popożarowymi.

- Staramy się tutaj pomóc w zrobieniu tamy na rzece, aby można było czerpać wodę bezpośrednio z rzeki do akcji gaśniczej, w tym celu przywozimy worki z piaskiem - dodał na briefingu burmistrz Mińska Mazowieckiego Marcin Jakubowski.

Oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Mińsku Paula Antolak poinformowała PAP, że zgłoszenie o pożarze pojawiło się o godz. 19.35. Policja nie ma żadnych informacji o ewentualnych poszkodowanych. - Z tego co wiemy, wszystkie osoby, które były w hali, zostały ewakuowane - podkreśliła Antolak. Według Komendy Stołecznej Policji do pożaru doszło z nieustalonych dotąd przyczyn.

Jak przekazał w komunikacie rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski w akcji uczestniczy specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.

Straż pożarna apeluje do mieszkańców Mińska Mazowieckiego i okolic o profilaktyczne zamknięcie okien, o unikanie przebywania na otwartej przestrzeni w pobliżu miejsca zdarzenia, o niezbliżanie się do terenu akcji i umożliwienie swobodnego przejazdu pojazdom ratowniczym oraz o ścisłe stosowanie się do komunikatów i poleceń służb.

„Działania mogą potrwać wiele godzin. Prosimy o zachowanie spokoju i ostrożność” - zaapelował Kierzkowski.

„Apeluję o powstrzymanie się od jakichkolwiek spekulacji na temat przyczyny pożaru w Mińsku Mazowieckim. Po zakończeniu akcji gaśniczej okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie zbadane i wyjaśnione przez biegłych z zakresu pożarnictwa” - napisał rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrzy i Administracji Jacek Dobrzyński na platformie X. „Ostrzegam przed dezinformacją i fake newsami pojawiającymi się w tym temacie” - dodał.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET