Szarpanina w Polskiej Agencji Prasowej. W roli głównej Antonii Macierewicz

3 min. czytania
24.12.2023 10:55
Obserwuj nas na Google

Parlamentarzyści PiS wciąż są w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej. Politycy utrzymują, że przeprowadzają interwencję poselską w związku z tym, że minister kultury zmienił władze PAP. Według pracowników i dziennikarzy Polskiej Agencji Prasowej, politycy PiS utrudniają jedynie pracę. W niedzielę w siedzibie PAP doszło do przepychanek z udziałem Antoniego Macierewicza. 

Szarpanina w PAP z udziałem Macierewicza
fot. TikTok/Wasze forum dialogu via Twitter/Konseser Unii

Parlamentarzyści PiS koczują w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej od środy, twierdząc, że przeprowadzają kontrolę poselską. Nie uznają  decyzji ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza, który odwołał dotychczasowego szefa PAP Wojciecha Surmacza i w jego miejsce powołał wieloletniego dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej Marka Błońskiego. Według PiS było to bezprawne. 

W Wigilię Antonii Macierewicz domagał się od jednego z pracowników PAP, aby okazał dokumenty. Kiedy mężczyzna chciał przejść, poseł PiS zastąpił mu drogę i nie chciał go przepuścić. Skończyło się szarpaniną, w wyniku której Macierewicz oblał się kawą.

Redakcja poleca

Szarpanina z udziałem Macierewicza w siedzibie PAP

- Jeszcze dziś pójdę złożyć zeznania na policję. Mamy do czynienia z człowiekiem, który jest niesłychanie brutalny, niesłychanie agresywny i działający fizycznie wobec osób, co do których nie ma wątpliwości, że są posłami - powiedział PAP Antoni Macierewicz, opisując sytuację, do której doszło w niedzielę w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej  

Macierewicz przekazał PAP, że wraz z europosłanką PiS Anną Fotygą zostali poproszeni przez posłankę Annę Gembicką, aby zejść na dół na recepcję PAP, bo - jak mówił - "poinformowała ona, że przychodzą jacyś nowi funkcjonariusze i żebyśmy zeszli na dół".  - Zeszliśmy na dół, okazało się, że wchodzi jakiś przedstawiciel - jak twierdzono tutejszego biura - i bardzo agresywnie, bardzo dynamicznie starał się wejść do tych drzwi - relacjonował poseł Macierewicz. - Poprosiłem go o przekazanie swojego nazwiska, bo chciałem przekazać je panu Wojciechowi Surmaczowi, kto wchodzi, kto przedstawia się jako tutejszy pracownik - powiedział. 
 
- Ten człowiek rzucił się na mnie, uderzył mnie swoim ramieniem, chcąc mnie przewrócić - stwierdził Macierewicz. Dodał, że “na szczęście się nie przewrócił”. Podkreślił, że ta osoba używała przy tym słów wulgarnych, a całe zajście zostało sfilmowane. 
 
Macierewicz poinformował, że będzie składał zeznania na policji. - Wiedział co robi, miał pełną świadomość co robi - podkreślił Macierewicz. Zaznaczył, że jeszcze w niedzielę, po zakończonym dyżurze, związanym z interwencją poselską, pójdzie złożyć zeznania. 

Prezes PAP o zachowaniu Macierewicza: złamanie prawa

- Dziś rano doszło do sytuacji, która – w naszej ocenie – była nie tylko przekroczeniem wszelkich ram tego, co osoby przebywające w budynku PAP nazywają interwencją poselską, ale także złamaniem prawa i zagrożeniem dla bezpieczeństwa oraz ciągłości pracy Agencji - podkreślił prezes PAP Marek Błoński. Jak przekazał, Antoni Macierewicz, blokując wejście, uniemożliwiał zmianę pracownika biura IT kończącego nocny dyżur. - O tym niedopuszczalnym incydencie powiadomiliśmy policję, złożymy także formalne doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na zmuszeniu pracownika PAP do określonego zachowania - podkreślił.

Zaznaczył, że uniemożliwianie pracownikom wykonywania swoich obowiązków nie ma nic wspólnego z interwencją poselską i jest działaniem bezprawnym. - W przypadku strategicznej infrastruktury, za jaką odpowiada biuro IT, oznacza to realne zagrożenie dla niezakłóconej pracy i ciągłości pracy Agencji, a tym samym dla realizacji umów z klientami - powiedział. Zaznaczył, że narażone zostało dobro Agencji oraz jej pracowników. Błoński zaapelował do inicjatorów "politycznej akcji", aby nie utrudniali wykonywania obowiązków pracownikom Agencji oraz oraz zachowanie zgodne z zasadami prawa i kultury - zaapelował.

Posłowie PiS nie zamierzają opuszczać siedziby Polskiej Agencji Prasowej. W sobotę Waldemar Buda pojawił się tam ze śpiworem oraz karimatą i zapowiedział, że zamierza wraz z innymi osobami z partii spędzić w siedzibie PAP całe święta. “Kiedy brutalnie łamane jest prawo nie możemy być obojętni! Będziemy bronić do skutku, nie tej czy innej instytucji, ale zasad!” - napisał na Twitterze.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET