Mieszkańcy w szoku. Dom się rozpadł. "Ściany zaczęły pękać, kazałem uciekać"
Służby samorządowe przygotowują mieszkanie zastępcze, a na miejscu pracują policjanci, technik kryminalistyki, grupa dochodzeniowo-śledcza i inspektor budowlany. Katastrofa budowlana w Białej Nyskiej (woj. opolskie) zszokowała region.
O nietypowej interwencji poinformowali w piątkowy poranek przedstawiciele gminnego samorządu. Ok. 5.00 rano ściana budynku wielorodzinnego w Białej Nyskiej przy ul. Parkowej nagle się zawaliła, pozbawiając dachu nad głową ośmioro osób, w tym trójki dzieci. Szczęśliwie wszystkim udało się opuścić dom "w ostatniej chwili", sekundy przed zawaleniem.
Biała Nyska: dom się rozpadł. "Zauważyłem, że ściany zaczynają pękać"
- Ok. 5.00 zaalarmowała mnie mama, usłyszała dziwne trzeszczenie dochodzące ze ścian. Pobiegłem do jej mieszkania i zauważyłem, że zaczynają pękać. Kazałem im uciekać, mieszkała tam razem z moją siostrą - mówi w rozmowie z portalem nowinynyskie.pl jeden z mieszkańców budynku.
Ewakuowali się wszyscy mieszkańcy, wszyscy trafili też pod kuratelę opieki społecznej. Gmina przekazała, że prowadzone są działania w kierunku przyznania rodzinom mieszkań zastępczych. Tymczasem na miejscu nad ustaleniem przyczyn tragedii pracuje policja i nadzór budowlany.
Media alarmują, że stan budynku był zły, co widać na powyższych zdjęciach, policja i nadzór budowlany oceni możliwe przyczyny zawalenia się ściany i wyda decyzję, co dalej z zawalonym budynkiem. TVN24.pl dodaje, że na miejscu pracują też technicy kryminalni.
RadioZET.pl/TVN24/Facebook/NowinyNyskie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET