Szokujące zachowanie kobiety z dzieckiem na Śnieżce. Jest nagranie. "Po co tam szła?"

2 min. czytania
14.11.2024 12:54
Obserwuj nas na Google

W niedzielę jeden z turystów przebywających w Karkonoszach uchwycił na nagraniu niebezpieczną sytuację. Na filmie widzimy kobietę z małym dzieckiem w momencie wspinania się po stromym, kamienistym zboczu na Śnieżkę (1603 m n.p.m.). "Bezpieczeństwo dziecka zeszło na drugi plan", "skrajna nieodpowiedzialność" - tak sytuację skomentowali pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego i ratownicy GOPR.

Nagranie z Karkonoszy
fot. Moje miasto Lubań - screenshot

Niebezpieczne zachowanie turystki w Karkonoszach

Nagranie zarejestrowane w niedzielę przez jednego z turystów w Karkonoszach wywołało lawinę kontrowersji. Widzimy na nim bowiem kobietę z małym dzieckiem, którzy stromym i kamienistym zboczem wspinają się na najwyższy szczyt pasma - Śnieżkę. Dziecko wkłada spory wysiłek we wspinaczkę, co chwilę jednak osuwa się po kamieniach. Matka z kolei stara się mu pomóc. Poruszają się bardzo powoli. Świadkowie tego "wyczynu" turystyki byli na tyle zbulwersowani, że zgłosili całą sprawę  pracownikom Karkonoskiego Parku Narodowego. Niezwłocznie namierzyli oni kobietę. Została ukarana mandatem w wysokości 500 złotych.

"Podjęła wyzwanie, chciała się sprawdzić"

Nagranie pojawiło się również w mediach społecznościowych, wywołując lawinę kontrowersji. Internauci zwracali uwagę na nieodpowiedzialne zachowanie matki, która prowadziła dziecko niebezpieczną ścieżką poza szlakiem. "500 zł? Zadziwiająco mało kosztuje ludzkie życie", "Dostała mandat za zejście poza szlak, a szkoda, że kwestia bezpieczeństwa dla zdrowia lub życia ludzi jest tutaj »poza planem«", "Tego nie mogę zrozumieć. Po co tam szła? I tylko mandat 500 zł?" - czytamy w zamieszczanych komentarzach. Do sprawy odniósł się również  Przemysław Tołoknow, zastępca dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego.

- Podjęła wyzwanie, chciała się sprawdzić. W tym wszystkim bezpieczeństwo dziecka zeszło na drugi plan, a mówimy o przemieszczaniu się w najbardziej stromym fragmencie Śnieżki. Nachylenie ma tam 60-70 procent - wyjaśnił w rozmowie z TVN24. - Poruszanie się po olbrzymich blokach skalnych i luźnym materiale jest niebezpieczne. Szczęśliwie nie doszło do żadnej tragedii, ale sami turyści, którzy byli w tym momencie w okolicy Śnieżki, zwracali uwagę, bo raziło to - dodał. Warto podkreślić, że turystka naraziła na niebezpieczeństwo również innych podróżnych. To zbocze Śnieżki jest terenem bardzo kruchym, z dużą ilością luźnych kamieni. Osuwały się i spadały na drogę, po której poruszali się turyści idący zgodnie z wyznaczonym szlakiem. 

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET