`

Tajemnicza śmierć 16-latka. Rodzina dostaje telefony, że Sebastian żyje

2 min. czytania
11.09.2023 13:09
Obserwuj nas na Google

Policja potwierdziła, że zaginiony 16-letni Sebastian z Wrocławia nie żyje. 8 września znaleziono jego ciało. Okoliczności śmierci chłopca są jednak niejasne. Śledczy twierdzą, że nie ma przesłanek, by uznać, że został on zamordowany.

tajemnicza śmierć Sebastiana
fot. Facebook: Zaginieni Poszukiwani

Sebastian zaginął 4 września. Dziadek chłopca twierdzi, że około godz. 22 wyszedł on z domu, aby kupić "picie do szkoły". 16-latek miał wrócić za chwilę, ale nie pojawił się już ani w domu dziadków, ani w znajdującym się niedaleko domu rodzinnym.

Z relacji bliskich wynika jednak, że Sebastian nawiązał z nimi kontakt następnego dnia, około godz. 14. Dzwonił wówczas do babci, aby powiedzieć jej, że jest w szkole i wróci za godzinę. Tak się jednak nie stało.

16-letni Sebastian nie żyje. Wiele sprzecznych wersji

Wkrótce do dziadków chłopaka zaczęły dzwonić anonimowe telefony - pisze "Gazeta Wyborcza". "Jakaś dziewczyna przekonywała, że Sebastian żyje. Raz mówiła, że wróci za dwa tygodnie, innym razem, że widziała go na dworcu, wreszcie, że rozmawiała z nim przez wideoczat. Dziadek pojechał na ten dworzec, szukał. Bezskutecznie" - czytamy.

Redakcja poleca

W sobotę 9 września dziadek 16-latka zamieścił dramatyczny wpis w mediach społecznościowych: "Zwyrodnialcy zabili mi wnuczka Sebastiana […] Wyszedł z domu 4.09.2023 roku o godzinie 22 do pobliskiej Żabki po picie do szkoły. Znaleziono go związanego nieżywego na terenie Wrocławia. Proszę o informacje dotyczące osób, które z nim przebywały lub go widziały, w celu ujęcia sprawców".

Ciało Sebastiana znaleziono w piątek w jednym z apartamentów we Wrocławiu. Policja zdementowała informacje, że było ono związane. Co więcej, śledczy stwierdzili, że nie ma przesłanek, aby uznać, że chłopiec został zamordowany.

Rodzina dostaje telefony, że chłopiec żyje i wróci

Dziadkowie chłopca powiedzieli, że po wspomnianym internetowym wpisie znowu zaczęły do nich dzwonić tajemnicze telefony. Przekazywano m.in. że "Sebastian zadłużył się u dilerów i został zamordowany", a także, że "chłopak żyje".

Matka Sebastiana nie zgadza się z wersją policji, która uważa, że nie doszło do morderstwa. "GW" pisze, że kobieta powiedziała dziadkowi 16-latka, że policja pokazała jej zdjęcia zwłok. Jej zdaniem wskazywały one na to, że Sebastian został zamordowany.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET