Taki był ostatni SMS od ofiary wypadku w Krakowie. Niedługo potem wszyscy zginęli
Rozpacz i niedowierzanie – te emocje targają obecnie rodziną Michała G. Młody mężczyzna był w aucie prowadzonym przez Patryka P., który rozbił się w sobotę w nocy w Krakowie. Wszyscy w pojeździe zginęli. Okazuje się, że G. miał inne plany i jeszcze przed decyzją o wejściu do auta syna celebrytki wysłał żonie SMS.
Koszmarny wypadek po nocnym rajdzie po Krakowie wstrząsnął całym krajem. Czterech młodych mężczyzn zginęło po tym, jak pędzące renault wypadło z jezdni, uderzyło w słup sygnalizacji i rozbiło się o murek przy moście Dębnickim.
Służby podały, że auto prowadził 23-letni Patryk P., syn Sylwii Peretti z "Królowych Życia". W kolejnych dniach po wypadku pojawiły się nowe informacje, również o pozostałych ofiarach.
Wypadek w Krakowie. Michał wysłał SMS-a żonie, potem zmienił plany
"Fakt" dotarł do rodziny Michała G., który wraz z kuzynem Olkiem T., znalazł się późną nocą w samochodzie Patryka P. Rodzice 24-latka nie mogą pojąć, dlaczego ich syn wsiadł do auta syna celebrytki. Według ich wiedzy od roku nie utrzymywali kontaktów.
Feralnej nocy Michał i Olek mieli pojechać na kręgle, a wieczorem pojawili się na krakowskim Kazimierzu. Rodzice Michała powiedzieli "Faktowi", że obaj mieli wrócić z Krakowa do pobliskiego powiatu wielickiego taksówką. Nie wiadomo, co się stało, że sprawy przybrały inny obrót.
– Byliśmy z nim bardzo blisko. To był bardzo rozsądny chłopak, który nigdy nie zrobił nic głupiego – powiedzieli rodzice Michała. Przyznali też, że w nocy z piątku na sobotę Michał wysłał SMS-a do żony. Poinformował ją, że zaraz wracają z Olkiem do domu. Nie wrócili, niedługo później miał zadzwonić Patryk, który był również w Krakowie. Dalszy ciąg zdarzeń jest już znany.
– Nie wiemy, co się stało, dlaczego syn zdecydował się z nim spotkać i wsiąść z Olkiem do samochodu Patryka – mówią załamani rodzice Michała.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET