To największe miasto w woj. mazowieckim bez kolei. Ostatni pociąg żegnały tłumy
Mieszka tu 45 tys. osób, a nie dojeżdża żaden pociąg. To największe miasto województwa mazowieckiego, które nie jest obsługiwane przez regularne połączenia kolejowe. Kursują tu jednak autobusy warszawskiej komunikacji miejskiej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy do Marek zaczęły jeździć pociągi.
- Czym była Marecka Kolejka Dojazdowa.
- Kiedy zlikwidowano tu połączenia kolejowe.
Największe miasto w woj. mazowieckim bez kolei
Marki w powiecie wołomińskim położone są w bezpośrednim sąsiedztwie Warszawy. Liczące około 45 tys. mieszkańców miasto jest największym w województwie mazowieckim, do którego nie dojeżdżają pociągi. Ostatni zatrzymał się tutaj ponad pół wieku temu - w 1974 roku. Od tego czasu miasto nie jest obsługiwane regularnymi połączeniami kolejowymi, choć kluczowa jest przy tym niewielka odległość od stolicy.
Do Marek dojeżdżają bowiem autobusy warszawskiej komunikacji miejskiej. Dla mieszkańców jest to spore udogodnienie, umożliwiające nie tylko podróż do stolicy, ale i sprawne dotarcie do tutejszych dworców kolejowych. Choć w samym mieście kolej nie funkcjonuje, to jednak mieszkańcy nie są od niej całkowicie odcięci. Niegdyś jednak do Marek można było dojechać pociągiem.
Marecka Kolejka Dojazdowa
Marecka Kolejka Dojazdowa została uruchomiona w 1899 roku. To kolej wąskotorowa, która łączyła miasto z Warszawą. Później linię przedłużono do Radzymina. "Kolejka funkcjonowała przez 50 lat, przewożąc miliony ludzi i tysiące towarów. Jej historia zakończyła się 31 sierpnia 1974 r. kiedy odjechał ostatni pociąg z Warszawy. Po drodze kolejka była żegnana przez mieszkańców Warszawy, Marek i Radzymina" - czytamy na stronie internetowej miasta Marki.
Kolejka została wyparta przez samochody i komunikację autobusową. Dziś mało kto już pamięta, że jeszcze nieco ponad 50 lat temu na tutejszej stacji stawały pociągi. Budynek dawnej stacji kolejowej stoi w Markach do dziś, choć pełni już inną funkcję. Zamontowano na nim tablicę pamiątkową, przypominającą, że niegdyś to właśnie w tym miejscu pasażerowie oczekiwali na pociąg do stolicy.
Źródło: Radio ZET / marki.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET