Tragiczny finał akcji ratunkowej w Gdyni, nie żyje kobieta. Służby wykluczają jeden scenariusz
W środę rano strażacy z Gdyni zostali wezwani nad morze w związku z informacją o kobiecie, która miała wpaść do Bałtyku. Akcja ratunkowa zakończyła się tragicznie - życia poszkodowanej nie udało się uratować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja ratunkowa w Gdyni.
- Które służby brały udział w akcji.
- Co ustalono wstępnie w sprawie śmierci kobiety.
Gdynia. Nie udało się uratować życia kobiety
Do zdarzenia doszło w środę rano w Gdyni. Chwilę przed godziną 7 strażacy otrzymali wezwanie w okolice ul. Muchowskiego na Oksywiu. To tam według informacji przechodzącego w okolicy świadka, kobieta miała znaleźć się w wodzie.
Od tamtej chwili prowadzone były intensywne działania ratunkowe. Jak poinformował w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" dyżurny WSKR (Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa) na miejsce zadysponowano dwa zastępy straży pożarnej, a także służby SAR (Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa).
"Otrzymaliśmy zgłoszenie, że ciało znajduje się na tafli wody"
Akcja ratunkowa zakończyła się ok. godz. 9. Niestety mimo szybkiej reakcji i wysiłków służb życia kobiety nie udało się uratować. Okoliczności zdarzenia będzie wyjaśniać policja.
Jak podaje Onet, kobieta, której ciało służby wyciągnęły na brzeg, to 64-letnia mieszkanka Gdyni. - Otrzymaliśmy zgłoszenie, że ciało kobiety znajduje się na tafli wody w Bałtyku. Mimo pomocy nie udało się jej uratować. Sprawą zajmuje się już prokuratura - przekazała portalowi kom. Jolanta Grunert, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdyni. Dodała, że wstępnie wykluczono, aby do śmierci 64-latki przyczyniły się osoby trzecie.
Źródło: Radio ZET/Dziennik Bałtycki/Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET