TVN24: pilot policyjnego śmigłowca miał wyrok za katastrofę. Wąsik go broni

2 min. czytania
22.08.2023 08:28
Obserwuj nas na Google

Zaskakujące informacje po incydencie w Sarnowej Górze (woj. mazowieckie), gdzie w weekend podczas pikniku policyjny Black Hawk w trakcie bardzo niskiego przelotu zerwał linię energetyczną. Jeden z pilotów maszyny miał w przeszłości wyrok za spowodowanie katastrofy wojskowego śmigłowca - poinformował serwis TVN24.pl.

Policyjny śmigłowiec
fot. @ciechtivi1/YouTube (screen)

Incydent z udziałem policyjnego śmigłowca Black Hawk wywołał strach u świadków zdarzenia, ale na szczęście nie zakończył się tragicznie. 20 sierpnia helikopter, który był główną atrakcją pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą, wykonał bardzo niski przelot nad ziemią i zerwał jedną z linii energetycznych. Wśród świadków zapanowała panika, ale ostatecznie nikt nie został poszkodowany.

TVN24.pl poinformował, powołując się na trzy niezależne źródła, że "jeden z dwóch pilotów z trzyosobowej załogi miał w przeszłości wyrok za spowodowanie katastrofy lotniczej". Chodzi o wypadek z 28 lutego 2009 roku, kiedy wojskowy Mi-24 podczas ćwiczeń przed misją w Afganistanie zaczepił o wierzchołki drzew i uderzył w ziemię. Zginął drugi pilot 32-letni por. Robert Wagner.

Redakcja poleca

Sarnowa Góra. Incydent z policyjnym śmigłowcem. Nowe fakty

Śledczy oskarżyli pierwszego pilota o złamanie zasad bezpieczeństwa, co przyczyniło się do tragedii. "W trakcie procesu pilot przyznał się do winy, wnioskował o taki wyrok, jaki ostatecznie wydał wojskowy sąd garnizonowy w Gdyni: dwa lata więzienia, w zawieszeniu na pięć lat" - napisał serwis TVN24.pl.

- To świetny pilot, w momencie przyjmowania go do policji wyrok był już zatarty – mówił jeden z wysokich rangą oficerów centrali policji. Inny rozmówca dodaje: - To szczęście w nieszczęściu, że ten lot na rocznicowych obchodach tylko tak się skończył. Ale ten poważny incydent jest po prostu konsekwencją takich, a nie innych decyzji personalnych.

Oglądaj

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik w Polsat News przyznał w poniedziałek, że pomógł ściągnąć śmigłowiec na uroczystość w Sarnowej Górze, choć wójt nie jest z jego opcji politycznej. Zadeklarował, że wszystkie okoliczności incydentu zostaną wyjaśnione. Zaapelował o nieferowanie wyroków, zanim to się stanie.

- To doskonały pilot, który wielokrotnie ratował ludzkie życie i mienie - powiedział Maciej Wąsik. Wspomniał, że pilot uczestniczył w gaszeniu pożarów w Grecji i pomagał ratować ludzi po trzęsieniu ziemi w Turcji. Wiceminister stwierdził, że nic nie wie o tym, by pilot był wcześniej skazany za spowodowanie wypadku.

Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie wszczęła już śledztwo, które ma być prowadzone pod kątem sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Okoliczności incydentu lotniczego wyjaśnia też policja.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET