Wędkarze biją na alarm. "Pół tony martwych ryb w Odrze"
Alarm na Odrze. Z Kanału Gliwickiego wędkarze wyłowili prawie pół tony martwych ryb - poinformowało radio Tok FM. Według Polskiego Związku Wędkarzy sytuacja jest na tyle poważna, że wojewoda opolski może zwołać sztab kryzysowy.
Odra w ubiegłym roku doświadczyła jednej z największych katastrof ekologicznych w najnowszej historii Polski. W okresie lipiec-sierpień 2022 r. na odcinku kilkuset kilometrów stwierdzono masowy pomór ryb w rzece. Zdaniem polskiego rządu odpowiedzialne za to były tzw. złote algi, które pojawiły się w wodzie z powodu zbyt dużego zasolenia.
Według niezależnych analiz, między innymi Greenpeace, za zasolenie odpowiadały spółki węglowe na Górnym Śląsku, które miały spuszczać do Odry swoje odpady. Firmy przemysłowe jednak temu zaprzeczyły. W sobotę radio Tok FM poinformowało, że w Odrze znów masowo umierają zwierzęta.
Odra. Pół tony śniętych ryb
Według reportera rozgłośni Szymona Kępki z Kanału Gliwickiego wędkarze wyłowili prawie pół tony martwych ryb. "Maja ślady działania złotej algi. System ostrzegania, monitoring Odry zdaje się niewiele warte" - napisał na Twitterze. Do wpisu dołączył zdjęcie świeżo zebranych martwych ryb, które zrobili wędkarze.
Według Polskiego Związku Wędkarzy w niedzielę wojewoda opolski sztab kryzysowy w związku z sytuacją na Odrze i jej dopływach. Jeszcze w środę minister klimatu i środowiska Anna Moskwa podkreślała: - Zarówno polskie, jak i niemieckie badania wskazują, że zasoby ryb w Odrze się odbudowują.
Szefowa resortu klimatu i środowiska zauważyła, że ubiegłoroczne masowe śnięcie ryb w rzece i wyrzut toksyn ze złotej algi miał miejsce, kiedy poziom wody w rzece był najniższy od 50 lat.
Jak przyznała, "nie mamy takiej pewności", że podjęte do tej pory działania pozwolą uniknąć powtórki z zeszłego roku. - Mamy pewność, że zrobiliśmy wszystko po naszej stronie i zrobimy wszystko po naszej stronie, co jest i będzie możliwe z wykorzystaniem naszych zasobów. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę gatunek, z którym się mierzymy, i niski poziom rozpoznania tego gatunku na całym świecie, ale jednocześnie wysoką adaptowalność i agresywność złotej algi, spodziewamy się każdego scenariusza. Do każdego scenariusza, tego pozytywnego i tego negatywnego, się przygotowujemy - podsumowała minister.
Pierwsze śnięcia ryb w Odrze odnotowano 14 lipca ubiegłego toku. Śnięcia były notowane przez około 1,5 miesiąca wzdłuż całego biegu rzeki. W tym okresie zebrano około 250 ton śniętych ryb. Wśród przyczyn katastrofy eksperci wskazali rozwój w rzece tzw. złotej algi, co może wiązać się m.in. ze stopniem zasolenia wody.
RadioZET.pl/Tok FM/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET