Wielka plaga szczurów, opanowują miasta. Wchodzą do toalet, chodzą po sufitach
Mieszkańcy Wrocławia walczą z ogromną plagą szczurów, które wchodzą już nawet do domów. Jedna z kobiet znalazła gryzonia pływającego w toalecie. - Poruszają się rurami. To słychać, bo drapią pazurami - mówiła w rozmowie z reporterami "Interwencji" Polsat News pani Renata.
"Szczury opanowały Wrocław" - informuje polsatnews.pl. Mieszkańcy od dłuższego czasu alarmują, że gryzonie "przegryzają kable w samochodach, opanowały wiaty śmietnikowe, a na ulicach widać je nawet w dzień". Ostatnio zaczęły już nawet wchodzić do mieszkań.
Pani Renata w rozmowie z "Interwencją" Polsat News relacjonowała, że znalazła szczura pływającego w toalecie. - Poruszają się rurami. To słychać, bo drapią pazurami. W ten sposób też dostały się do mojej toalety. Najgorsze jest to, że od około roku chodzą po suficie w kuchni i mimo próśb, listów do prezydenta miasta, zgłoszeń do BOK-u, nie ma żadnej reakcji - mówiła kobieta.
Wrocław. Wielka plaga szczurów. Wchodzą do toalet
- Proszę pana, w kubłach szczury były, bo tam na dnie jest taki otwór, to nie wiem od czego on jest, od wody wypuszczania? I te szczury tamtędy wchodziły i wychodziły, do tych śmietników - żalił się z kolei pan Jan. - Myślę, że za rzadko występuje deratyzacja, są odkryte śmietniki i to jest główny powód. Jeżeli to się nie zmieni, to ciężko będzie problem rozwiązać - tłumaczył inny mieszkaniec Wrocławia, pan Dariusz.
Władze miasta przekonują, że nieustannie podejmowane są działania, aby z plagą wygrać. - Nasze działania są intensyfikowane. Od marca zdecydowaliśmy o przedłużeniu z 5 do 10 miesięcy obowiązkowej deratyzacji centrum miasta. Co ważne, dotyczy to wszystkich nieruchomości. Z drugiej strony problemem są też odpady wielkogabarytowe, śmieci nie powinny zalegać - mówił Marcin Obłoza z Urzędu Miasta Wrocławia.
Urzędnicy miejscy wprowadzili obejmującą centrum miasta "strefę zagrożenia". Budynki w strefie zostały objęte dodatkową deratyzacją. - Ta "strefa zagrożenia" to może takie mocne stwierdzenie, ale faktycznie są miejsca, gdzie tych szczurów jest bardzo dużo. A działania, które podejmują zarządcy, czasami są nieskutecznie. Wiadomo, że ta fauna i flora musi mieć jakąś tam równowagę, ale umówmy się, żeby to była równowaga. A nie, że szczurów jest więcej jak ludzi. Taki szczur postawiony pod ścianą jest w stanie zaatakować – ocenił Mateusz Krzyżowski prowadzący firmę deratyzacyjną.
Gryzonie mogą roznosić groźne choroby
Szczury to nie tylko problem wizerunkowy dla miasta. Gryzonie mogą roznosić groźne dla ludzi choroby, a schronienia często szukają w samochodach. Dziennikarze "Interwencji" rozmawiali z panem Olegiem, który wielokrotnie napotykał szczury w okolicy swojego auta. - W tym samym miejscu przegryzają przewody od chłodnicy. Koszt naprawy to 200-300 złotych, co najmniej - wyjaśnił.
- Ja to będę się prawdopodobnie z miastem sądził, bo regularnie mam zżarte auto. Odstraszacz kupiłem, to był przegryziony na drugi dzień, a w ramach zemsty wygłuszenie pod maską zjadły. Wszystkie wężyki poprzegryzane, auto miało w listopadzie przegląd, teraz stoi - stwierdził pan Kacper.
Szczecin. "Normalnie szczury pod nogami chodzą"
Podobne problemy mają w ostatnim czasie mieszkańcy Szczecina. - O matko, to co tu się dzieje? Na podwórku jest plaga, to jest szok, normalnie pod nogami chodzą - mówiła w rozmowie z TVP Szczecin jedna z mieszkanek.
Mieszkańcy próbują walczyć z gryzoniami na własną rękę. - Ten problem jest coraz większy. Szczególnie to problem Śródmieścia, Centrum czy Niebuszewa. Tak jak tutaj przy ul. Krasińskiego, Ofiar Oświęcimia czy też Stare Miasto, przy ul. Wyszyńskiego szczury biegają pod nogami – powiedziała Agnieszka Kurzawa, szczecińska radna PiS.
- Oczywiście szczury są obecne w mieście i ciężko tego uniknąć, chyba jest to sytuacja niemożliwa. W celu ograniczenia populacji tych zwierząt standardowo każdego roku w Szczecinie dwukrotnie odbywa się deratyzacja – odpowiedziała Paulina Łątka z Urzędu Miasta Szczecin. Na ten cel władze Szczecina przeznaczyły w tym roku 60 tysięcy złotych.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET