Kobieta zaczęła rodzić na parkingu. "Dziecko znaleźli w nogawce"
Nietypowe sceny rozegrały się na parkingu w Wojkowicach (woj. śląskie). Ratownicy medyczni zostali wezwani do kobiety, która potrzebowała pomocy. Gdy dotarli na miejsce, okazało się, że trzeba odebrać poród. Zaskoczona była również świeżo upieczona mama, która ponoć w ogóle nie wiedziała, że jest w ciąży.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do porodu na parkingu w Wojkowicach.
- Co zrobiły zespoły ratownicze po przybyciu na miejsce porodu.
- Które szpitale zaopiekowały się matką i noworodkiem po porodzie.
Wojkowice. Poród na parkingu. Kobieta nie wiedziała, że jest w ciąży
Do niecodziennego zdarzenia doszło na jednym z parkingów w miejscowości Wojkowice niedaleko Będzina (woj. śląskie). O wszystkim poinformował w mediach społecznościowych Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Rejonowe Pogotowie Ratunkowe w Sosnowcu. Podano, że jeden z zespołów ratowniczych został wezwany do pomocy kobiecie, której krwawiły drogi rodne.
Gdy medycy dotarli na miejsce, nie kryli zaskoczenia. "Zastali kobietę, która właśnie urodziła dziecko" - czytamy we wpisie na Facebooku. Jak się okazało, przyszła mama była równie zszokowana, ponieważ do końca "nie była świadoma ciąży".
- Noworodka ratownicy medyczni znaleźli w nogawce spodni. Na miejsce wezwano karetkę neonatologiczną z Piekar Śląskich. Zarówno kobieta jak i dziecko - wcześniak, zostali zaopatrzeni medycznie i czują się dobrze - relacjonował w rozmowie z TVP3 Katowice Piotr Szwedziński, zastępca dyrektora ds. ratownictwa medycznego w SP ZOZ Pogotowia w Sosnowcu.
"Dwa życia uratowane"
Z postu na Facebooku dowiadujemy się również, że "dzięki sprawnej i profesjonalnej współpracy na świat przyszła dziewczynka, która trafiła do szpitala w Katowicach-Ligocie, a mama została przewieziona do szpitala w Siemianowicach Śląskich".
"Dwa życia uratowane" - dodano we wpisie, w którym podziękowano także "wszystkim zespołom za tę niezwykle wymagającą interwencję i fantastyczną współpracę", podkreślając jednocześnie, że "nawet najbardziej zaskakujące sytuacje wymagają zimnej krwi, szybkiej reakcji i ogromnego serca".
Źródło: Radio ZET/Facebook/TVP3 Katowice
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET