`

"Wyborcza": Księża przeciwko Jędraszewskiemu. "Nie wiem, na co idą pieniądze"

3 min. czytania
03.03.2023 10:03
Obserwuj nas na Google

Część księży z archidiecezji krakowskiej nie zgadza się z nauczaniem abp Marka Jędraszewskiego - poinformowała w piątek "Gazeta Wyborcza". W sieci można znaleźć zegar odliczający czas do emerytury hierarchy, a jeden z duchownych stosuje "strajk włoski".

Abp Marek Jędraszewski
fot. MAREK LASYK/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Arcybiskup Marek Jędraszewski, który od stycznia 2018 roku jest metropolitą krakowskim, wzbudza wiele kontrowersji. Hierarcha w swoich homiliach nie ucieka od bieżącej polityki, ostrzegał przed "tęczową zarazą" (jak nazwał społeczność LGBT+) oraz dał zgodę na celebrycki ślub ówczesnego prezesa TVP Jacka Kurskiego w sanktuarium w Łagiewnikach.

- Ryba psuje się od głowy, a głową Kościoła krakowskiego jest abp Jędraszewski. Skoro głowa politykuje, dzieli ludzi, opowiada pseudonaukowe i pseudoteologiczne bzdury o grzechach ekologizmu czy psychologizmu, to dokąd nas taka postawa cofa? - mówił ks. Łukasz (imię zmienione) w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Dziennik dotarł do księży z Krakowa i okolic, którzy nie zgadzają się na styl prowadzenia archidiecezji przez abp. Jędraszewskiego.

Redakcja poleca

Kraków. "Wyborcza": księża krytykują abp. Jędraszewskiego

W sieci powstał zegar, który odlicza czas do emerytury hierarchy, która oficjalnie ma nastąpić po przekroczeniu przez abp. Jędraszewskiego 75. rok życia (dokładnie 24 lipca 2024 r.). "Krakowscy księża nie chcą się przyznać, kto go uruchomił. Wolą uniknąć karzącej ręki z Franciszkańskiej" - napisał dziennik.

Księża, z którymi rozmawiała "Wyborcza", podkreślają, że kontrowersyjne wypowiedzi arcybiskupa nie pomagają w relacjach z wiernymi. - Najtrudniej jest wtedy, gdy do spowiedzi przychodzi rodzic i płacze, że dziecko zarażone jest tęczową zarazą, ogląda seriale anime, chce w nos wsadzić nostril (kolczyk w nosie - red.) i ubiera się jak papuga. Odsyłam wtedy do nauczania papieża Franciszka, który w kwestii LGBT nikogo nie odczłowiecza - mówił ks. Marek (imię zmienione).

Kapłani nie mogą dobrowolnie zmienić swojej diecezji. Konieczna do tego jest m.in. zgoda biskupa przyjmującego księdza z innej parafii. - Musiałbym najpierw znaleźć biskupa, który mnie przyjmie, wyprowadzić się z Krakowa, a tu mieszka moja mama. Jako jedynak nie mogę zostawić jej samej, a tato już nie żyje. Jestem skazany na arcybiskupa Jędraszewskiego - tłumaczył ks. Jan (imię zmienione).

Jeden z kapłanów opowiedział gazecie, że stosuje swego rodzaju strajk włoski. -  Jeśli przychodzi jakiś kurialny nakaz, muszę go wypełnić, ale robię to bardzo skrupulatnie. Mówimy niekiedy w Kościele o sumieniu skrupulatnym, więc jeśli chodzi o sprawy kurialne, moje sumienie jest nadzwyczaj skrupulanckie: po wielokroć sprawdzam procedury, czekam z wykonaniem czynności do końca wyznaczonego czasu - wyjaśniał ks. Marek. 

Księża krytykują kurię krakowską także pod względem finansowym. - Oprawy mszy z udziałem księdza arcybiskupa do najtańszych nie należą. Zawsze trzeba wyciągać najwykwintniejsze ornaty. Nikt jednak w kwestii strojów nie dorówna metropolicie, bo on ma zawsze ubiór liturgiczny dopasowany precyzyjnie do okoliczności. Chociaż w stylizacji z podhalańskimi motywami nasz metropolita wygląda najgorzej - komentował ks. Mateusz.

Natomiast ks. Jan dodał: - Nakazem dekretu księdza arcybiskupa parafie muszą odprowadzać 10 proc. od przychodów. Nowy podatek - jak nam tłumaczono - ma pomóc biedniejszym kościołom, które dotknęły podwyżki na przykład energii. Jakoś moja parafia żadnego wsparcia z kurii nie dostała. W takim razie, na co idą te pieniądze?

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET