Zaatakował siekierą, podpalił ciało. Nowy komunikat prokuratury ws. księdza
Proboszcz z gminy Tarczyn (woj. mazowieckie) usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem znajomego bezdomnego, którego podpalone ciało przypadkowo znaleziono na mało uczęszczanej drodze w powiecie grójeckim. Wcześniej duchowny usłyszał zarzut zabójstwa, który zmieniono na poważniejszy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co doprowadziło do zmiany zarzutów księdza z Przypek.
- Jaką rolę w zbrodni odegrała umowa darowizny nieruchomości.
- Dlaczego prokuratura wnioskuje o tymczasowe aresztowanie księdza.
- Jakie były okoliczności i motywy zbrodni, którą miał popełnić przez duchownego.
Proboszcz z Przypek ze zmienionym zarzutem. Trafi do aresztu?
Jak poinformowała w sobotę w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź, proboszcz z parafii w miejscowości Przypki w gminie Tarczyn (woj. mazowieckie) usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem znajomego bezdomnego, którego podpalone ciało przypadkowo znaleziono na mało uczęszczanej drodze w powiecie grójeckim.
W sobotę duchowny został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Grójcu. Śledczy początkowo postawili mu zarzut zabójstwa, ale dzień później go zmienili. Prokuratura zapowiedziała również, że złoży wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Prawdopodobnie zostanie on rozpatrzony jeszcze w sobotę.
Zaatakował siekierą, potem podpalił ciało. Ksiądz przyznał się do winy
Według ustaleń policji w nocy z czwartku na piątek w trakcie jazdy samochodem między mężczyznami miało dojść do sprzeczki. Kiedy kłótnia eskalowała, duchowny miał wyjąć siekierę i uderzyć nią w głowę swojego znajomego. Następnie miał go podpalić, gdy ten jeszcze żył, a następnie odjechać z miejsca zdarzenia.
W tle zbrodni jest umowa darowizny nieruchomości, którą zamordowany poczynił wcześniej na rzecz księdza. Proboszcz zobowiązał się dożywotnio zadbać o 68-latka i w zamian za darowiznę załatwić mężczyźnie, który nie miał stałego miejsca zamieszkania, jakieś lokum. Konflikt prawdopodobnie dotyczył wyboru miejsca, w którym bezdomny miałby zamieszkać. Według śledczych podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET