Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Jest decyzja sądu dotycząca przyszłości Mieszka R.
Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek prokuratury o umorzenie śledztwa w sprawie brutalnej zbrodni na kampusie UW. Podejrzany o zabójstwo Mieszko R. trafi na leczenie do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką decyzję sąd podjął w sprawie zabójstwa na UW.
- Co stanie się z podejrzanym o zbrodnię Mieszkiem R.
- Czy Mieszko R. będzie mógł wyjść na wolność.
- Jakie były zastrzeżenia do opinii psychiatrycznej.
W piątek, 28 sierpnia, Sąd Okręgowy w Warszawie na niejawnym posiedzeniu zdecydował, że 22-letni student prawa nie będzie odpowiadał karnie w sprawie zabójstwa na UW. Sędzia uwzględnił wniosek prokuratury o umorzenie postępowania i zastosowanie wobec Mieszka R. środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.
W specjalistycznym ośrodku mężczyzna będzie poddany leczeniu. Niewykluczone, że w przyszłości zostanie z niego zwolniony. - Nie można przecież z góry zakładać, że pacjent w szpitalu psychiatrycznym będzie zawsze chory. Można go przecież leczyć, a więc i wyleczyć, a następnie wypuścić - tłumaczył nam kilka miesięcy temu uznany psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha.
Zanim sąd podjął decyzję w sprawie przyszłości Mieszka R., na pytania pełnomocników rodziny zamordowanej Małgorzaty D. dotyczące uzupełniającej opinii psychiatrycznej odpowiadali biegli psychiatrzy. Kilka dni przed piątkowym posiedzeniem prawnicy wnieśli o przesłuchanie lekarzy lub powołanie innego zespołu specjalistów.
Mieszko R. był niepoczytalny w momencie popełniania zbrodni
W lutym do Prokuratury Okręgowej w Warszawie trafiła opinia biegłych psychiatrów. Lekarze ocenili, że podejrzany o morderstwo portierki UW Mieszko R. był niepoczytalny w momencie zarzucanego mu czynu. Po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym. Z tego powodu prokurator postanowił skierować do sądu wniosek o umorzenie śledztwa i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia mężczyzny w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
"Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną. Aby temu zapobiec wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym" - informowała na początku roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Pełnomocniczka rodziny ofiary: “Uchybienia dyskwalifikują opinię”
Rodzina Małgorzaty D. - ofiary zbrodni - podważała opinię psychiatryczną dotyczącą Mieszka R. Gdy prokuratura przesłała do sądu wniosek o umorzenie reprezentująca ją mecenas Sylwia Piechocińska-Para jeszcze tego samego dnia przekazała nam oświadczenie:
„Po wnikliwej analizie zgromadzonego w sprawie materiału, zwłaszcza uzupełniającej pisemnej opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej podjęliśmy decyzję o formalnym zakwestionowaniu przedstawionych w niej wniosków”.
Według mecenas Sylwii Piechocińskiej-Para biegli nie wskazali jednoznacznie, jakich użyli narzędzi badawczych do oceny kondycji psychicznej Mieszka R. Nie odnieśli się również do kwestii ewentualnej symulacji choroby psychicznej przez podejrzanego. Jej zdaniem opinia sporządzona przez lekarzy ze szpitala psychiatrycznego w Jarosławiu była „niepełna i niejasna".
„Dostrzegamy w niej (opinii) istotne luki, sprzeczności oraz uchybienia metodologiczne, które w naszym przekonaniu dyskwalifikują ją jako bezsporny dowód w sprawie” - przekazała prawniczka.
Tragedia na UW. Brutalne zabójstwo portierki
Do zabójstwa doszło na początku maja 2025 roku. 22-letni wówczas student wydziału prawa na UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę uczelni, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta nie przeżyła ataku i zmarła na miejscu. Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala. Mieszko R. został zatrzymany zaraz po ataku.
W interwencji pracownikom Straży Ochrony Uniwersyteckiej pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który udzielił także pierwszej pomocy 39-latkowi. SOP była na terenie kampusu, bo w innym miejscu na UW przebywał ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Mieszko R. usłyszał zarzut zabójstwa, usiłowania zabójstwa i znieważenia zwłok, a także naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET