Mowy końcowe w procesie Stefana W. Podano termin ogłoszenia wyroku
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku domaga się kary dożywotniego pozbawienia wolności dla Stefana W. Jego obrona zaś wnosi o umorzenie sprawy lub 15 lat więzienia. W Sądzie Okręgowym w Gdańsku wygłoszono mowy końcowe w procesie o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wiadomo, kiedy ma zapaść wyrok.
W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się 25. rozprawa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Strony nie złożyły dodatkowych wniosków dowodowych. Przewodnicząca składu sędziowskiego zamknęła przewód sądowy i pozwoliła stronom na wygłoszenie mów końcowych. Poinformowano również, że wyrok zostanie ogłoszony w najbliższy czwartek - 16 marca.
Proces Stefana W. Prokuratura chce dożywocia
Prok. Agnieszka Nickel-Rogowska mówiła o zdarzeniu z 13.01.2019 roku, czyli ataku Stefana W. na Adamowicza podczas finału WOŚP w Gdańsku. Przypomniała o trzech opiniach wydanych przez biegłych psychiatrów i psychologów. Według jednej z nich Stefan W. w momencie ataku na Adamowicza był niepoczytalny. Dwie pozostałe opinie wskazywały zaś, że oskarżony w chwili zabójstwa miał ograniczoną poczytalność.
- Działanie Stefana W. charakteryzowało się wyjątkową brutalnością, drastycznością oraz całokształtem okoliczności wskazującym, że ofierze zadano znacznie większe cierpienie niż było to konieczne do przełamania jej oporu i dokonania zabójstwa - tłumaczyła prokurator. Podkreśliła, że "czyn został popełniony przy zaistnieniu motywacji zasługującej na szczególne potępienie". Zaznaczyła, że "motywacja ta (...) wywołuje silne reakcje repulsywne w społeczeństwie, takie jak oburzenie, potępienie i gniew".
Na zakończenie mowy końcowej Nickel-Rogowska podkreśliła, że prokuratura domaga się dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo Pawła Adamowicza oraz dwóch lat pozbawienia wolności za zmuszanie innej osoby do określonego zachowania. Prokuratura domaga się "wymierzenia kary łącznej dożywotniego pozbawienia wolności z ograniczeniem możliwości o staranie się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 40 lat kary" - mówiła prokurator Nickel-Rogowska.
Zaznaczyła, że kara ma być wykonywana w systemie terapeutycznym. Wskazała również, że wobec oskarżonego ma zostać orzeczony środek zapobiegawczy w postaci terapii po zakończeniu odbywania kary pozbawienia wolności. Prokurator dodała, że domaga się również zadośćuczynienia, m.in. na rzecz członków rodziny Pawła Adamowicza: po 100 tys. zł na rzecz córek i żony oraz po 60 tys. zł na rzecz matki Pawła Adamowicza i jego brata - Piotra.
Obrońca Stefana W: domagamy się 15 lat pozbawienia wolności lub umorzenia
Obrońca oskarżonego Stefana W. adwokat Marcin Kminkowski powiedział, że sąd dysponuje trzema opiniami biegłych psychiatrów, którzy przebadali jego klienta. - Mamy trzy opinie, każda z nich jest tak samo ważna i to będzie kwestia oceny, która z nich jest bardziej wiarygodna. To będzie oceniał sąd, a nie my" - tłumaczył. Zaznaczył, że "w zależności od tego, która z opinii będzie tą dominującą, bardziej wiarygodną, takie rozstrzygnięcie zapadnie".
- Jeśli sąd uzna, że pierwsza opinia mówiąca o niepoczytalności jest tą na której sąd będzie się opierać podczas orzekania to będziemy mieli do czynienia z umorzeniem postępowania - to wynika wprost z przepisów - stwierdził. Dodał, że jeśli sąd dojdzie do przekonania, że sprawca działał w ramach ograniczonej poczytalności, to będzie wydawał wyrok biorąc pod uwagę dwie inne opinie, w których uznano, że Stefan W. miał ograniczoną poczytalność.
- Pytanie, czy sąd zdecyduje się na zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary, czy też nie - mówił. Zaznaczył też, że jeżeli sąd weźmie pod uwagę jedną z dwóch opinii, w których biegli wskazywali na ograniczoną poczytalność w momencie dokonania zabójstwa, to on jako obrońca wnosi o wymierzenie kary 15 lat pozbawienia wolności dla swojego klienta oraz o odstąpienie od obciążenia oskarżonego kosztami postępowania.
Po wypowiedzi obrońcy głos zabrał oskarżony Stefan W. - Chciałbym powiedzieć, że nie ma żadnych dowodów - zaczął. Podkreślił, że prokuratura nie zebrała żadnych dowodów. - Ja się do winy nie przyznaję. Bóg mi świadkiem, że to nie moja wina - oświadczył. Zaraz po tym próbował przekonać zgromadzonych w sądzie, że jest w pełni poczytalny. - Najbardziej poczytalny w Gdańsku. Nigdy w życiu nie ćpałem i nie piłem alkoholu - zakończył.
Zabójstwo Pawła Adamowicza
Stefan W. jest oskarżony o dokonanie zabójstwa Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony miał dopuścić się w warunkach powrotu do przestępstwa.
Do zabójstwa doszło 13 stycznia 2019 r. w trakcie trwającego w Gdańsku finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na scenę, nie powstrzymywany przez nikogo, wbiegł Stefan W. i zadał prezydentowi Adamowiczowi kilka ciosów nożem.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET