`

Zamieszanie z kierunkami lekarskimi. Uczelnie bez zgody na kształcenie, ale rekrutacji nie odwołują

5 min. czytania
30.05.2024 08:00
Obserwuj nas na Google

Część uczelni, które rok temu uruchomiły kierunek lekarski, na razie nie otrzymały zgody na kształcenie nowych roczników. Mimo to niektóre zaczęły albo lada dzień planują zacząć rekrutację na medycynę. Jak tłumaczą, liczą na zmianę decyzji resortu, chociaż ta może przyjść już w trakcie wakacji. - To, że prowadzą teraz nabór, jest nieuczciwe wobec kandydatów – komentuje Damian Patecki z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Lekarz w szpitalu
fot. Jakub Kaminski/East News

Pod koniec maja Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt rozporządzenia, w którym określiło limit miejsc na kierunkach lekarskich na rok akademicki 2024/2025. Dziewięć uczelni, które rok temu rozpoczęły kształcenie przyszłych lekarzy, nie zostało ujętych w zestawieniu.

To: Poznańska Akademia Medyczna Nauk Stosowanych im. Księcia Mieszka I, Społeczna Akademia Nauk w Łodzi, Uniwersytet w Siedlcach, Uniwersytet Kaliski, Politechnika Wrocławska, Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, w Nowym Targu, Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej oraz filia w Bielsku-Białej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Powód? Negatywna ocena Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA), którą uczelnie dostały, gdy uruchamiały medycynę. Komisja zarzucała im m.in. brak kadry, infrastruktury, w tym prosektoriów niezbędnych do nauki anatomii. Jak czytamy w rozporządzeniu, dopiero po ponownym skontrolowaniu uczelni i wydaniu nowych ocen przez komisję, ministerstwo podejmie decyzję, co dalej. Na razie brak przyznania limitu oznacza brak zgody na kształcenie. Mimo to część uczelni prowadzi lub planuje prowadzić rekrutację na kierunek lekarski.

Rekrutacja na medycynę. "Nieuczciwe wobec kandydatów"

Jak informuje nas Beata Gałek, rzeczniczka Uniwersytetu w Siedlcach, rekrutacja na kierunek lekarski na tej uczelni została otwarta 24 maja zgodnie z przyjętym wcześniej terminarzem. - Jesteśmy przekonani, że uzyskamy pozytywną opinię zespołu PKA i będziemy mogli przyjąć nowych studentów kierunku lekarskiego na rok akademicki 2024/25 – wyjaśnia rzeczniczka. Niemal identycznie mówi Agata Pustułka, rzeczniczka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego o filii uczelni w Bielsku-Białej. Przyznaje, że projekt rozporządzenia nie był dla nich zaskoczeniem, ale liczą na korzystne rozstrzygnięcie. Nabór, na razie elektroniczny, rozpoczął się tu 29 kwietnia.

Redakcja poleca

Rekrutacja jest już również aktywna w Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Mimo naszych próśb nie otrzymaliśmy informacji od Poznańskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych i Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Targu o ich planach. Damian Patecki z Naczelnej Izby Lekarskiej, nie ma jednak wątpliwości, że wszystkie te uczelnie powinny się wstrzymać z prowadzeniem rekrutacji.

- Zazdroszczę im wiary w to, że limity przyjęć jednak się zmienią i zgody na kształcenie dostaną. To, że prowadzą teraz nabór, jest nieuczciwe wobec kandydatów – stwierdza i przestrzega maturzystów przed zapisywaniem się na studia, które mogą się nie otworzyć. Podobnie w programie „Gość Radia ZET” mówił Dariusz Wieczorek, minister nauki. - Sugerujemy, by przyszli studenci wybierali się na kierunki lekarskie, które funkcjonują od wielu lat i mają doświadczenie – stwierdził.

Uczelnie, które rok temu uruchomiły medycynę, a teraz nie mają przyznanego limitu, nie informują bowiem kandydatów o ich niepewnej sytuacji. Żadna nie potrafiła nam też powiedzieć, co zrobi, jeśli jednak decyzja komisji nie będzie pozytywna i ministerstwo nie wyrazi zgody na kształcenie u nich przyszłych lekarzy od października.

Rekrutacja chętnych, a potem brak zgody?

Dr hab. Janusz Uriasz, przewodniczący PKA, przypomina, że uczelnie są autonomiczne w swoich działaniach, więc do nich należy decyzja, czy informować kandydatów o sytuacji. - Nawet jeśli przeprowadzą one rekrutację i zdobędą kandydatów na studia, a okaże się, że nie dostaną limitów przyjęć, to nie będą mogły uruchomić kształcenia – zaznacza w rozmowie z RadioZET.pl. A zdaniem Pateckiego jest to możliwe, bo w wypadku niektórych szkół wyższych PKA dopiero planuje wizytę zespołu opiniującego.

Np. na Uniwersytecie w Siedlcach odbędzie się ona 6-7 czerwca. Potem dopiero komisja przygotowuje ocenę, przesyła ją jeszcze np. do Naczelnej Izby Lekarskiej. Uczelnia, której ocena dotyczy, dostaje też czas na ustosunkowanie się do opinii PKA. To kwestia tygodni. - Ale nie mamy innego rozwiązania, jesteśmy zobowiązani uchwałami rekrutacyjnymi do wykonywania wszystkich czynności zgodnie z kalendarzem rekrutacyjnym – przekonuje Szymon Różański, rzecznik Politechniki Bydgoskiej.

Redakcja poleca

Ta uczelnia w nadchodzącym roku akademickim po raz pierwszy miała uruchomić medycynę. Ministerstwo Zdrowia w rozporządzeniu zaznaczyło, że „potencjalnie możliwe jest tu uruchomienie limitu przyjęć”, ale również konieczna jest wcześniejsza ponowna kontrola PKA (jej pierwsza ocena była negatywna). Na Politechnikę Bydgoską zespół oceniający, jak tłumaczy nam przewodniczący PKA, uda się najpóźniej do połowy czerwca. Tymczasem 3 czerwca ma zacząć się tu nabór, także na kierunek lekarski.

Te uczelnie z rekrutacją na medycynę czekają

Inne uczelnie rozwiązanie jednak znalazły. Akademia Tarnowska podobnie jak Politechnika Bydgoska miała po raz pierwszy w październiku 2024 otworzyć medycynę, ale również czeka na ponowną kontrolę PKA i jej pozytywne rekomendacje. - Bez poznania limitów przyjęć nie rozpoczniemy procesu rekrutacji. Uczynimy to niezwłocznie po uzyskaniu informacji o przyznanych limitach – zapewnia nas rzecznik prasowy Akademii Tarnowskiej. Taka informacja rzeczywiście pojawiła się także na stronie uczelni przy kierunku lekarskim. - Trzeba szanować studentów i kandydatów i być wobec nich uczciwym – dodaje rzecznik.

Również Politechnika Wrocławska na głównej stronie opublikowała ogłoszenie, że czeka na wizytę zespołu opiniującego PKA w sprawie kierunku lekarskiego, która zaplanowana jest na 12-13 czerwca. „Rekrutację rozpoczniemy po uzyskaniu „zielonego światła” od Ministerstwa Zdrowia” – czytamy w komunikacie. Michał Ciepielski, rzecznik uczelni, dodatkowo tłumaczy, że do tego momentu w rekrutacji online nie będzie można wybrać tego kierunku.

Jak poinformował nas Michał Łyczak, rzecznik Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, tu również rekrutacja rozpocznie się po nowelizacji rozporządzenia w sprawie limitów przyjęć. Uczelnia liczy, że odbędzie się to na przełomie czerwca i lipca, bo wizytację PKA ma już za sobą - odbyła się ona 8 i 9 maja.

Jeszcze wcześniej, bo w połowie kwietnia taką kontrolę przeszedł Uniwersytet Kaliski. - W ustnym podsumowaniu usłyszeliśmy, że PKA wyda pozytywną opinię – mówi Jakub Banasiak, rzecznik uczelni. Uniwersytet liczy więc, że lada dzień dostanie oficjalne dokumenty w tej sprawie od PKA i 3 czerwca zgodnie z planem będzie mógł rozpocząć rekrutację. W podobnej sytuacji jest Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, w której nabór rusza 10 czerwca.

Sprzątanie po ministrze Czarnku

Czy całemu zamieszaniu można było zapobiec? Jak wyjaśnia prof. Uriasz, takie terminy wynikają z kilku kwestii. - W wypadku np. Politechniki Bydgoskiej i Akademii Tarnowskiej zawiadomienie od ministra otrzymaliśmy na początku kwietnia. Po otrzymaniu zawiadomienia nie możemy przystąpić od razu do oceny. Musimy zawiadomić uczelnie, te muszą przygotować dla nas wszystkie potrzebne materiały. Jest to pewien proces rozciągnięty w czasie. Po za tym prowadzimy też zaplanowane wcześniej oceny innych kierunków – wyjaśnia przewodniczący PKA.

MNiSW dodaje, że sprawa traktowana jest priorytetowo, a „ministerstwo wymaga zachowania najwyższych standardów oceny”. - Zaistniałe zamieszanie nie jest niczyją winą. Sprzątanie po ministrze Czarnku i ministrze Niedzielskim musi trochę potrwać. Szef MNiSW oraz szefowa resortu zdrowia podjęli dobrą decyzję – komentuje Patecki.

Przypomnijmy, że za rządów PiS i Przemysława Czarnka w Ministerstwie Edukacji i Nauki nastąpił prawdziwy wysyp kierunków lekarskich. Po pierwsze za sprawą zmiany przepisów, które umożliwiły kształcenie przyszłych lekarzy uczelniom zawodowym, które dotychczas miały niewiele wspólnego z medycyną. Po drugie minister Czarnek wydawał też zgody na uruchamianie kolejnych kierunków pomimo negatywnych ocen PKA (nie jest ona formalnie wiążąca dla ministra).

Dla porównania jeszcze kilka lat temu medycynę można było studiować na 12 uczelniach, w ubiegłym roku na 36. Aktualnie według projektu rozporządzenia zgodę na prowadzenie studiów posiada 28 uczelni (w tym jedna filia).

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET