Porażka Zbigniewa Ziobry przed Sądem Najwyższym. Musi przeprosić
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przegrał proces o naruszenie dóbr osobistych z sędzią Justyną Koską-Janusz. W piątek Sąd Najwyższy oddalił kasację szefa resortu sprawiedliwości. Oznacza to, że musi on przeprosić warszawską sędzię.
Zbigniew Ziobro przegrał proces z sędzią Justyną Koską-Janusz. Sprawa toczyła się przez lata w sądach i zakończyła dopiero w Sądzie Najwyższym. Izba Cywilna SN rozstrzygnęła ją w piątek 21 kwietnia na posiedzeniu niejawnym.
Sędzia Justyna Koska-Janusz wytoczyła ministrowi sprawiedliwości proces o naruszenie jej dóbr osobistych po publikacji oświadczenia resortu sprawiedliwości z października 2016 r. w sprawie skrócenia jej delegacji do sądu okręgowego. Sędzia poczuła się urażona oświadczeniem resortu.
Ziobro przegrywa w SN. Musi przeprosić
W październiku 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł prawomocnie, że minister sprawiedliwości musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz za naruszenie jej dóbr osobistych. W ocenie tego sądu, działanie ministra sprawiedliwości poprzez publikację komunikatu stanowiło "publiczną wypowiedź władzy wykonawczej ingerującą w wykonywanie władzy sądowniczej przez konkretnego sędziego".
W uzasadnieniu tego orzeczenia wskazano, że sąd I instancji prawidłowo słusznie uznał, iż komunikat MS narusza dobra osobiste sędzi Koski-Janusz. - Bez wątpienia nie sposób nie dostrzegać, że łącznie cała wypowiedź stawia powódkę jednoznacznie w złym świetle i ma charakter dyskredytujący [...] Generalnie przepisy prawa nie przewidują kompetencji ministra sprawiedliwość do publicznej krytyki pracy sędziego, a tym bardziej krytyki nieuzasadnionej, naruszającej dobra osobiste sędziego - podkreślił sąd.
- Stoimy cały czas na stanowisku, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych pani sędzi i nie zgadzamy się z kilkoma stwierdzeniami sądu apelacyjnego - zaznaczył pełnomocnik ministra sprawiedliwości mec. Hubert Kubik po wyroku w apelacji. Kasacja została skierowana do SN w marcu 2020 r., a sąd wstrzymał publikację przeprosin.
W komunikacie o skróceniu delegacji sędzi Kosce-Janusz, napisano, że "do Ministerstwa Sprawiedliwości dotarła informacja, że to właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy, co było szeroko komentowane i krytykowane w mediach". Chodziło o zdarzenie z grudnia 2013 r. spowodowane przez Izabellę Ch., która, będąc pod wpływem alkoholu, wjechała luksusowym mercedesem w przejście podziemne w samym centrum Warszawy.
"Po sprawdzeniu tych informacji minister sprawiedliwości 19 września 2016 r. podjął decyzję o skróceniu delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz do 1 października 2016 r., by uniknąć zarzutu, że w Sądzie Okręgowym, do którego trafiają sprawy skomplikowane i trudne, orzeka taki sędzia. W Sądzie Okręgowym powinni orzekać tylko sędziowie o wysokich umiejętnościach, sprawności i profesjonalizmie" - głosił komunikat resortu umieszczony na stronie internetowej i przekazany mediom.
RadioZET.pl/PAP - Mateusz Mikowski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET