`

Poznańscy urzędnicy chcą podwyżek. "Pracownicy żyją biedniej"

2 min. czytania
26.06.2025 14:01
Obserwuj nas na Google

Urząd Miasta Poznania i podległe jemu jednostki zatrudniają 11 tysięcy pracowników. Związkowcy chcą, by otrzymali oni podwyżki. Miasto chce je dać, proponuje jednak niższą kwotę. Nie zgadza się na to związek zawodowy. Chce porozumieć się z samorządem.

Ratusz w Poznaniu
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pracownicy ratusza w Poznaniu protestują przeciw proponowanym podwyżkom.
  • Jakie podwyżki proponuje związek.
  • Co zastępca prezydenta miasta mówi w sprawie możliwości budżetowych miasta.

List otwarty pracowników ratusza w Poznaniu w sprawie podwyżek

Związek Zawodowy Pracownic i Pracowników Urzędu Miasta Poznania wystosował list otwarty do władz miejskich w sprawie podwyżek, które według nich powinny być wyższe od planowanych. "Widząc dotychczasowy przebieg negocjacji płacowych na 2025 r., w których stronie związkowej zaproponowano zwiększenie funduszu wynagrodzeń o sumę odpowiadającą iloczynowi kwoty 300 zł i liczby etatów powiększonej o kwotę dodatku stażowego (średnio w UMP 14 proc.), występujemy o pilne przygotowanie nowych, ambitniejszych rozwiązań. W 2025 r. kwota 300 zł brutto nie jest wartością adekwatną do uzasadnionych społecznie potrzeb. Apelujemy, żeby 2025 r. przyniósł nam wzrost wynagrodzeń, który uczciwie można nazwać podwyżką, a nie ledwie regulacją płac" - przekazali związkowcy.

Pracownicy Urzędu Miasta zaznaczyli, że proponowana podwyżka jest niższa od wzrostu płacy minimalnej, która wyniosła w 2025 roku 366 złotych. Ponadto podwyżka miałaby zostać wdrożona w lipcu, a więc pół roku po ustawowym wzroście pensji. Ponadto związkowcy twierdzą, że ich pensja powinna zbliżać się do przeciętnej pensji brutto w Poznaniu w sektorze przedsiębiorstw (9.112,82 zł), podczas gdy było to mniej niż 6.501 zł.

Redakcja poleca

"Solidarność" i OPZZ wspierają urzędników

Związkowcy zrzeszeni w NSZZ "Solidarność" i OPZZ postanowili wesprzeć domagających się podwyżek urzędników miejskich. - Ci ludzie, pracownicy, żyją biedniej, żyją gorzej, mogą mniej kupić i mają coraz większe kłopoty - przekazał na konferencji prasowej przewodniczący Zarządu Regionu wielkopolskiej "Solidarności" Jarosław Lange. Przewodniczący zwrócił uwagę także na to, że: - de facto te podwyżki występują gdzieś w połowie roku albo pod koniec roku. I można podzielić tę podwyżkę na 12 miesięcy. W tym wypadku ta propozycja to jest 150 zł. Pula środków na podwyżki – 300 zł razy liczba pracowników – na pewno będzie umniejszana o kwotę, która zostaje zjedzona przez konieczność wynagrodzenia tych pracowników, którzy mieli w ub. roku wynagrodzenie niższe niż minimalne - dodał Lange.

W liście do związkowców zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski podkreślił, że proponowana przez pracowników podwyżka w wysokości 450 złotych przekracza możliwości budżetowe miasta. Dodał, że na zaplanowane podwyżki urząd wyda 24 miliony złotych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET