Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Protesty w Chile trwają już trzeci dzień. Jak podała burmistrz stolicy, Karla Rubilar, zginęło już 11 osób.
Trzy osoby zginęły przedwczoraj (sobota), osiem wczoraj
Burmistrz zdementowała tym samym informacje o siedmiu ofiarach, podawanych do tej pory przez media. Wiadomo, że pięć osób zginęło w pożarze zakładu odzieżowego, a kolejne dwie w pożarze supermarketu.
Dziś na ulicach Santiago pojawiło się wojsko. Agencje prasowe podkreślają, że podobnego napięcia nie było w tym państwie od czasów reżimu generała Augusto Pinocheta (1973-1990).
W mieście obowiązuje godzina policyjna. Transport jest sparaliżowany. Nie działa większość linii metra, będącego osią niezgody między mieszkańcami a władzą.
Protesty w Hongkongu. Policja postrzeliła z broni palnej demonstrantaWładze wysłały do stłumienia zamieszek 10 tys. uzbrojonych policjantów. Służby aresztowały blisko 1,5 tys. osób. Używają armatek wodnych i gazu łzawiącego.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET