Kongijska armia starła się z dżihadystami. Kilkanaście osób nie żyje
W sobotę w pobliżu ogniska epidemii wirusa ebola doszło do starć zbrojnych między żołnierzami kongijskiej armii i bojowcami z ugandyjskich islamskich bojówek działających na północnym wschodzie – podało w niedzielę dowództwo armii DRK. Zginęło 18 osób.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Wśród ofiar jest 14 cywilów i 4 żołnierzy.
Dramat w Kongo. Z głodu umrzeć może nawet 300 tys. dzieciStarcia miały miejsce w pobliżu stutysięcznego miasta Beni, w prowincji Kiwu Północne, gdzie w lipcu zlokalizowano ognisko nawracającej epidemii gorączki krwotocznej ebola w Demokratycznej Republice Kongo.
Bojówki dżihadystyczne
Aktywność dżihadystycznych bojówek na północy DRK i wywołana nią reakcja sił zbrojnych „może skutecznie zniweczyć wysiłki kongijskich władz wspieranych przez międzynarodowe organizacje humanitarne, by ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii” – pisze Reuters.
Beni było sceną gwałtownych walk i przemocy w latach 90. Pamięć tamtych wydarzeniach jest w mieście, gdzie stacjonuje pokojowa brygada dowodzona przez wojskowych z Indii, wciąż żywa.
Koniec epidemii eboli w sercu Afryki. Choroba zabiła 33 osobyW niedzielę w Beni odbył się cały szereg akcji protestacyjnych.
– W mieście panuje anarchia. Zapowiedziano wiele demonstracji dla zamanifestowania rozeźlenia lub konsternacji mieszkańców – powiedział agencji Reutera lider lokalnej pozarządowej organizacji humanitarnej, Kizito Bin Hangi.
Poinformował on także, że oprócz ofiar śmiertelnych w Beni są dziesiątki rannych. Jest to rezultat chaosu, jaki zapanował w mieście w sobotę wieczorem i trwał do północy.
Ministerstwo zdrowia DRK w specjalnym komunikacie podało w niedzielę, że jest zmuszone przerwać prace na rzecz zogniskowania epidemii wirusa ebola aż do przywrócenia porządku w prowincji Kiwu Północne.
Epidemia eboli
Reuters podaje, że w wyniku nowej epidemii szalejącej na tym obszarze i w pobliskiej prowincji Ituri (część d. Prowincji Wschodniej) od lipca zmarło już 99 osób, 48 natomiast jest zakażonych i walczy o życie.
W sierpniu ministerstwo informowało o rozpoczęciu szczepień. Swoje wsparcie zadeklarował wówczas także Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który wysłał na tereny objęte epidemią zespół 19 wykwalifikowanych pracowników.
Obecny wybuch epidemii gorączki krwiotocznej ebola w DRK jest już jedenastym od 1976 roku. Poprzednia epidemia wybuchła na początku maja i trwała około miesiąca. W tym czasie zmarły 33 osoby, a 21 przeżyło. Eksperymentalną szczepionkę przeciwko wirusowi eboli podano wtedy ponad 3,3 tys. osób.
Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.
RadioZET/PAP/JZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET