"Putin odpowie. To może być szaleńczy atak". Generał ostrzega

2 min. czytania
08.10.2022 13:07
Obserwuj nas na Google

Putin na pewno odpowie na to, co się stało. To może być szaleńczy atak – mówi po uszkodzeniu rosyjskiego mostu na anektowany Krym gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca Sił Lądowych w rozmowie z Wirtualną Polską ocenia, że eksplozja na przeprawie to "perfekcyjna robota Sił Zbrojnych Ukrainy".

Władimir Putin, Most Krymski
fot. AP/Associated Press/East News

Most Krymski stanął w ogniu w sobotni poranek. Z opublikowanych zdjęć wynika, że jedna nitka drogowej części mostu runęła do wody. Zniszczona została również kolejowa przeprawa, na której zapaliła się cysterna z paliwem. 

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z momentu eksplozji na moście Krymskim. Jak informowaliśmy na RadioZET.pl, ukraińska agencja Interfax-Ukraina ustaliła, że wybuch był operacją specjalną Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. SBU nie skomentowała tej opinii. Strona rosyjska podała informację o wybuchu samochodu ciężarowego.

Most Krymski zniszczony. "Putin na pewno odpowie"

Most Krymski nad wodami Cieśniny Kerczeńskiej zbudowano w 2018 roku – cztery lata po aneksji Krymu przez Federację Rosyjską. Przeprawa łączy okupowany Półwysep Krymski z rosyjskim Krajem Krasnodarskim. Most otwierał osobiście Władimir Putin. Od początku inwazji rosyjskiej w Ukrainie w lutym br. połączenie jest wykorzystywane przez Kreml do transportu żołnierzy i sprzętu wojskowego.

Redakcja poleca

– Jest to wizerunkowy cios w Putina. Most Krymski to było jego marzenie, on go otwierał, był ojcem tego pomysłu – przypomina w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Skrzypczak. – To jest prezent dla Władimira Putina na jego 70. urodziny. To było mu obiecane. Nikt nie wiedział, co zrobią Ukraińcy, ale to była tylko kwestia czasu – dodaje.

Doradca szefa ukraińskiego MSW Wadym Denysenko mówił w sobotę, że uszkodzenie mostu jest bardzo korzystne dla Ukraińców, bo utrudnia Rosjanom dostarczanie żywności, paliwa i broni na obszary okupowane na południu Ukrainy. – Póki Rosjanie mają połączenie lądowe z Rosją, a więc korytarz idący od Rostowa przez Krym, to zniszczenie mostu nie stanowi dla nich większego problemu. Ale oni bali się tego, że Ukraińcy uderzą i nie wiedzieli, kiedy i jak do tego dojdzie – ocenia były dowódca Wojsk Lądowych RP.

Ekspert ostrzega przed możliwą reakcją ze strony Putina. – Na pewno odpowie na to, co się stało. Wojskami lądowymi nic nie zrobi, bo są za słabe, więc będzie uderzał rakietami dalekiego zasięgu, atakując miasta, miejsca infrastruktury krytycznej i wszystko, co tylko się napatoczy. To może być szaleńczy atak – twierdzi. 

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET