Oficjalnie: Erdogan wygrał referendum w Turcji
W niedzielnym referendum w Turcji zwyciężyli zwolennicy prezydenckiego system rządów, który zastąpi dotychczasowy system parlamentarny. Za zmianami opowiedziało się o 1,25 mln więcej głosujących poinformował szef Najwyższej Komisji Wyborczej, Sadi Guven.
Przewodniczący Najwyższej Komisji Wyborczej (YSK) zaznaczył, że do przeliczenia pozostaje jeszcze 600 tys. kart do głosowania. W ocenie Komisji nie jest to jednak liczba, która zmieniłaby wynik referendum, "co pozwala już teraz stwierdzić, że zmiany, których dotyczyło głosowanie, zostały przyjęte" dodał.
Szef YSK zapowiedział, że ostateczne wyniki zostaną podane do wiadomości publicznej w ciągu 10-11 dni.
Opozycja protestuje
Lider głównego opozycyjnego ugrupowania w Turcji, Partii Ludowo-Republikańskiej (CHP), Kemal Kilicdaroglu ocenił, że w swej kampanii na rzecz zmiany systemu rządów z parlamentarnego na prezydencki przedstawiciele kół rządowych podejmowali działania "na granicy prawa". CPH zapowiadała wcześniej, że będzie się domagać ponownego przeliczenia co najmniej 60 proc. głosów.
W niedzielnym referendum 51,3 proc. Turków opowiedziało się za zmianami w konstytucji, wprowadzającymi prezydencki system rządów. Takie wyniki po przeliczeniu 99 proc. głosów podała rządowa agencja prasowa Anatolia. Według agencji wysoki odsetek poparcia dla zmian w konstytucji odnotowano w rejonie środkowej Anatolii, podczas gdy na "nie" w referendum głosowano w trzech największych ośrodkach miejskich: Stambule, Ankarze i Izmirze, oraz na zamieszkanym głównie przez Kurdów południowym wschodzie kraju.
Historyczna decyzja
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił w reakcji na tę wiadomość, że za zmianami ustrojowymi w państwie opowiedziało się 25 mln obywateli. Zaznaczył, że Turcy podjęli "historyczną decyzję".
W pojednawczym tonie, po kampanii, która zaostrzyła polaryzację tureckiego społeczeństwa, podziękował wszystkim obywatelom za zwiększenie uprawnień głowy państwa. Prezydent zwrócił też uwagę na fakt, że do jego sukcesu w referendum przyczynili się Turcy mieszkający za granicą, gdzie głosowanie odbyło się wcześniej.
Przemawiając do tłumów, jakie zgromadziły się w rodzinnym mieście Erdogana Stambule, prezydent zapowiedział też zainicjowanie "natychmiastowej debaty" nad przywróceniem w kraju kary śmierci piszą agencje. Erdogan nie wykluczył zorganizowania w tej sprawie kolejnego referendum, gdyby miało się to okazać konieczne. W czasie kampanii przed głosowanie wielokrotnie prezydent opowiadał się za przywróceniem kary śmierci, jeśli będą tego chcieli Turcy.
RadioZET.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET