Śmierć polskiego turysty w Egipcie. Świadkowie opisali jego ostatnie chwile
Polski turysta Marcin M. został znaleziony martwy w egipskiej Hurghadzie. Reporterzy Wirtualnej Polski dotarli do osób, które były z nim w hotelu i zauważyły dziwne zachowanie 25-latka.
W ciągu dnia odpoczywał nad basenem, później chował się przerażony w kąt – relacjonuje zachowanie Marcina M. jeden ze świadków w rozmowie z WP.pl.
Śmierć Polaka w Hurghadzie
25-latek zameldował się w czwartek, 7 czerwca w hotelu Hawaii Le Jardin Aqua Park Resort w Hurghadzie. Z relacji świadków wynika, że towarzyszyła mu młoda kobieta. – Poznaliśmy się w hotelu, na basenie. Byli uśmiechnięci, pierwszy raz w Egipcie. Dobrze się bawili. Marcinowi nic nie dolegało. Żartował, pływał – mówi chcąca zachować anonimowość turystka.
Dziwne zachowanie turysty
Już kilka godzin po przylocie i zameldowaniu się w hotelu Marcin M. zaczął się dziwne zachowywać. – Był przestraszony, wycofany. Jego dziewczyna się nim zajmowała. W piątek rano już było dobrze. Widzieliśmy, że poszli na spacer. Marcin wyglądał jak normalny turysta – relacjonuje jeden ze świadków w rozmowie z WP.
W piątkowy wieczór M. znowu poczuł się gorzej. – Wieczorem wyszedł z pokoju. Zasłaniał twarz rękami. Był wyraźnie przestraszony. Chował się po kątach, przy ścianie. Dziewczyna płakała, nie znała angielskiego i nie potrafiła mu pomóc. Jeden z Polaków zaprowadził ich do hotelowego lekarza – mówi anonimowo turystka. W tej sprawie wciąż jest wiele znaków zapytania. Nieoficjalnie mówi się, że Polak mógł być pod wpływem narkotyków, które w Hurghadzie – według informatorów portalu – są bardzo łatwo dostępne.
Tajemnicza śmierć Polaka w Hurghadzie. NOWE FAKTYRadioZET.pl/Wp.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET