Bliscy Anastazji zabrali głos ws. jej chłopaka. “To nie ma sensu”

3 min. czytania
20.06.2023 19:29
Obserwuj nas na Google

Ojciec i brat Anastazji Rubińskiej stanowczo dementują doniesienia, które pojawiły się w mediach, że w sprawę śmierci 27-latki może być zamieszany jej wieloletni chłopak Michał. Głównym podejrzanym w sprawie jest 32-letni obywatel Bangladeszu, który ma zostać przesłuchany w środę. - Robocza kwalifikacja zarzutów to porwanie i gwałt. Zakładam, że zmienią się one na morderstwo - powiedział Wirtualnej Polsce mecenas rodziny Jarosław Kowalewski.

Anastazja Rubińska z Michałem
fot. Anastazja Rubińska

Ojciec Anastazji Rubińskiej uważa, że jego córka została zamordowana, gdy próbowała stawiać opór mężczyznom, którzy próbowali ją zgwałcić. - Myślę, że zabili ją, ponieważ chcieli uprawiać z nią seks, a ona nie chciała. Zaczęła walczyć, bo była bardzo odważna, wysportowana i silna - powiedział greckiej telewizji Mega Andrzej Rubiński. 
 
Początkowo, jak opisał, kiedy dowiedział się, że jego córka zaginęła, sądził, że Anastazję porwano. - Myślałem, że została porwana przez jakąś mafię dla zysku - mówił, ale gdy greckie media opublikowały nagrania monitoringu, na których widać jego córkę w towarzystwie grupy mężczyzn, zmienił zdanie.

Redakcja poleca

Ojciec Anastazji: to niemożliwe, by jej chłopak był w to zamieszany

Odniósł się też do spekulacji pojawiających się w greckich mediach, że w sprawę może być zamieszany chłopak 27-latki. - Nigdy nie przyszło mi to do głowy - stwierdził i dodał, że Michał ma alibi, ponieważ w nocy, gdy jego dziewczyna zaginęła, pracował. - Byli w związku przez dziesięć lat. Nie ma mowy. Nie mógł być tego częścią. To nie ma sensu - dementował Andrzej Rubiński.  

Powiedział też mediom, że jego córka bardzo przeżywała oparzenie dłoni. - Poparzyła się blachą z pieca. Z tego powodu nie poszła tego dnia ze swoim partnerem do pracy. Mieli się spotkać w barze po 22:00. Oparzenie było na dłoni - wyjaśnił. Według ojca Anastazji jego córka być może chciała coś zapalić, aby uspokoić nerwy, a mężczyźni jej obiecali, że jej to załatwią.

ZOBACZ TAKŻE:  Morderstwo Anastazji w Grecji. Słowa jej taty łamią serce. "Tak ją rozpoznała"

Wywiadu greckiej telewizji udzielił też starszy brat 27-latki, Adrian. Powiedział, że sprawcy powinni zostać ukarani “tak surowo, jak to tylko możliwe”. - Mam nadzieję, że przypadek mojej siostry będzie przestrogą dla innych dziewczyn, chłopaków i ogólnie dla wszystkich - powiedział Adrian, cytowany przez portal protothema.gr. Zadeklarował również, że ma zaufanie do greckich władz i greckiego wymiaru sprawiedliwości, choć – jak zaznaczył – jego największym pragnieniem jest, aby pobyć przez chwilę sam na sam w celi z “zabójcą jego siostry”. 

Również brat Anastazji zdecydowanie wykluczył, by jej partner Michał mógł być zamieszany w sprawę. - Nawet gdyby był (tam sam przeciw – red.) pięciu osobom, walczyłby ze wszystkimi gołymi rękami - mówił. 

Bliscy Anastazji powiedzieli też, że chciała popracować w restauracji jednego z hoteli na wyspie Kos do jesieni, a później wrócić do Polski. Jej brat wspomniał, że marzyła, by zostać modelką. Chwalił też niezwykłą pracowitość swojej siostry, która podejmowała się pracy fizycznej, także w rolnictwie, aby zarobić na życie. 

Również brat 27-latki uważa, że oparzenie dłoni odbiło się na psychice Anastazji. - Musiała być bardzo zdenerwowana, ponieważ była dziewczyną, która zwracała uwagę na swój wygląd - przyznał. Mówił też, że jego siostra dużo podróżowała i była szczególnie przyjazna dla ludzi. Dodała, że miała tak dobre intencje, że być może niektórzy to wykorzystali.

32-latek z Bangladeszu głównym podejrzanym. Kowalewski o zarzutach

Przeprowadzona w poniedziałek późnym wieczorem na wyspie Rodos sekcja zwłok Polki potwierdziła śmierć przez uduszenie. Lekarze podkreślili jednak, że ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu, co znacznie utrudniało badania. Głównym podejrzanym w sprawie zabójstwa Polki jest 32-letni mężczyzna z Bangladeszu, który jako ostatni widział ją żywą.

Greckie media podkreślają, że mężczyzna przeczy sobie w zeznaniach. Przesłuchanie zaplanowano na środę. - Robocza kwalifikacja zarzutów to porwanie i gwałt. Zakładam, że zmienią się one na morderstwo - powiedział Wirtualnej Polsce mecenas rodziny Jarosław Kowalewski.

RadioZET.pl/protothema.gr/MEGA TV/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET