Człowiek Trumpa ostrzega świat. "Nie radziłbym innym krajom"
- Radzę innym krajom, by wzięły głęboki oddech i nie odpowiadały od razu na nowe cła, bo właśnie tak dojdzie do eskalacji i pełnoskalowej wojny handlowej - stwierdził w środę minister finansów USA Scott Bessent. Podkreślił, że wbrew głosom ekspertów, obliczone stawki ceł mają swoje uzasadnienie w danych. Wyjaśnił też, dlaczego podjęta decyzja nie dotknęła Rosji i Białorusi.
- Nie milkną echa po decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa ws. wprowadzenia ceł
- Minister finansów USA ostrzega światowych liderów. Ich ewentualny odwet spotka się ze stanowczą reakcją administracji Trumpa
- Scott Bessent wyjaśnia również, dlaczego na liście krajów dotkniętych cłami zabrakło Rosji i Białorusi
Donald Trump ogłosił cła wzajemne dla całego świata. Decyzja wstrząsnęła rynkami
W środę prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie o cłach wzajemnych na kraje całego świata. Decyzja ta wprowadza m.in. dodatkowe 20-proc. cła na produkty z UE i 34-proc. na towary z Chin. - Obliczymy łączną stawkę wszystkich ich taryf, barier pozafinansowych i innych form krętactwa - powiedział Donald Trump. Podjętą decyzję określił mianem "deklaracji niepodległości gospodarczej" Ameryki i "dniem wyzwolenia".
Prezydent USA zaapelował również w swoim przemówieniu do światowych przywódców. - Do wszystkich zagranicznych prezydentów, premierów, królów, królowych, ambasadorów i wszystkich innych, którzy wkrótce będą dzwonić, aby prosić o wyjątki od tych taryf, mówię: zakończcie swoje własne taryfy, znieście bariery, nie manipulujcie swoimi walutami - powiedział Trump.
Minister finansów USA ostrzega światowych liderów przed ewentualnym odwetem
Minister finansów USA Scott Bessent pytany przez CNN o ewentualny odwet światowych liderów na ogłoszone przez Trumpa "cła wzajemne" zaapelował, "aby wszyscy usiedli wygodnie, wzięli głęboki oddech, i nie odpowiadali od razu". - Zobaczymy, co z tego wyniknie, a jeśli odpowiecie, to właśnie tak dojdzie do eskalacji, a potem stanie się to pełnoprawną wojną handlową - stwierdził.
Bessent zasugerował, że w przypadku zdecydowanej reakcji innych krajów, cła nałożone przez administrację Trumpa mogą zostać podwyższone jeszcze bardziej. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy Donald Trump może zgodzić się na ewentualne negocjacje i obniżenie ceł. Przyznał, że to zależy od tego, co prezydent USA usłyszy od szefów firm na temat ich planów przeniesienia produkcji do Stanów Zjednoczonych.
Donald Trump ogłasza cła. Dlaczego na liście zabrakło Rosji i Białorusi?
Minister finansów USA przyznał, że decyzja o wprowadzeniu ceł może wpłynąć na wzrost cen dóbr w Stanach Zjednoczonych, jednak uspokoił, że będzie to tylko niewielki wzrost. Część podwyżek zostanie przyjęta przez sprzedawców, a część zniwelowana dzięki umocnieniu się kursu dolara. Odpowiadając na krytykę ws. wyliczonych stawek ceł dla poszczególnych krajów, Bessent podkreślił, że liczby opierały się na twardych danych urzędu Przedstawiciela USA ds. Handlu (USTR) i jeśli zostaną zakwestionowane w drodze sądowej, administracja będzie w stanie je obronić.
W wywiadzie dla Fox News szef resortu finansów skomentował fakt, że na liście krajów dotkniętych cłami zabrakło Rosji i Białorusi. Jak stwierdził, USA "nie prowadzą handlu" z tymi krajami, bo podlegają one sankcjom.
Mimo iż import rosyjskich dóbr do USA znacznie zmalał z powodu embarga i nałożonych sankcji na rosyjskie surowce, w 2024 r. wartość importowanych towarów wyniosła 3 mld dolarów. Na liście tymczasem znalazły się inne państwa objęte sankcjami USA jak Iran, czy terytoria zamorskie Francji, Australii i Nowej Zelandii, w tym niezamieszkałe australijskie wyspy Heard i McDonald, czy liczący niecałe 3 tys. mieszkańców norweski Svalbard.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET