`

Dramat w Strefie Gazy. Ambasador Izraela: terroryści powinni skończyć w grobach lub więzieniu

2 min. czytania
19.10.2023 12:44
Obserwuj nas na Google

- Nie kontrolujemy tego terenu ani granicy. Działamy zgodnie z prawem międzynarodowym - mówił w rozmowie z Radiem ZET ambasador Izraela w Polsce Yacov Livne, tłumacząc w ten sposób dramatyczną sytuację w Strefie Gazy. Jego zdaniem eksplozja w szpitalu w Al-Ahli, gdzie zginęło kilkaset osób, była "fatalną skutkach pomyłką terrorystów", którzy "powinni skończyć w grobach lub w więzieniu".

Izrael
fot. Ali Jadallah/Anadolu/East News, Paweł Wodzyński/East News

7 października palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas zaczęła rakietowy ostrzał Izraela. Grupy bojowników przedarły się również przez granicę lądową, biorąc część cywilów jako zakładników. Śmierć poniosło ok. 1500 osób.

Izrael niemal natychmiast rozpoczął działania odwetowe w kierunku zamieszkałej przez Palestyńczyków Strefy Gazy. Z danych, które podało Ministerstwo Zdrowia SG, wynika, że w serii ataków na ten obszar zginęło jak dotąd blisko 3500 osób. Po ostrzale Izraela przez terrorystów z Hamasu wojsko rozpoczęło oblężenie i bombardowanie tego rejonu.

Ambasador Izraela: terroryści powinni skończyć w grobach lub w więzieniu

Sytuacja w Strefie Gazy się pogarsza. Kończą się zapasy wody, jedzenia, nie ma prądu i leków. Setki tysięcy cywilów, którzy schronili się na południu, nie maja dostępu do pomocy humanitarnej. Czy rząd izraelski zamierza ją tam wpuścić?

Redakcja poleca

- Nie kontrolujemy tego terenu ani granicy. Działamy zgodnie z prawem międzynarodowym. Robiliśmy tak w przeszłości i będzie to kontynuować - przyznał w rozmowie z Radiem ZET ambasador Izraela w Polsce Yacov Livne. Na sugestię, że ludność cywilną można by ewakuować z tego terytorium, odpowiedział, że "jest to opcja do rozważenia w przyszłości". Zwrócił jednak uwagę na to, jak trudna jest sytuacja.

Ludność z Gazy i okolic znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, ponieważ Hamas i Dżihad powstrzymują ich przed przeniesieniem się do bezpiecznych stref - Yacov Livne, ambasador Izraela

Zapewnił jednocześnie, że priorytetem władz Izraela jest nie dopuścić do tego, by "niewinni, niezaangażowani w konflikt mieszkańcy Gazy zostali zabici". - To nie leży w naszym interesie, nie chcemy tego - podkreślił dyplomata. Jak jednak zaznaczył, "terroryści muszą skończyć w grobach lub w więzieniu".

Eksplozja w szpitalu w Al-Ahli. "Pomyłka terrorystów"

Świat zaszokował również eksplozja w szpitalu Al-Ahli w północnej części Strefy Gazy, w której zginęło blisko 500 osób. Palestyńczycy o atak obwiniają Izrael, a rząd w Jerozolimie twierdzi, że ma dowody na to, iż rakietę wystrzelił Islamski Dżihad.

- To fatalna w skutkach pomyłka terrorystów. Dżihad wystrzelił rakietę z cmentarza niedaleko szpitala, rakieta poderwała się do góry i zamiast polecieć do Izraela, tak jak zaplanowali, spadła i spowodowała wielką eksplozję - tłumaczył Livne.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET