Odkrycie naukowców na dnie Bałtyku. Myśleli, że to niemożliwe. "Jest odwrotnie"

2 min. czytania
29.09.2025 10:08
Obserwuj nas na Google

W Morzu Bałtyckim zalegają tysiące ton broni jeszcze z czasów II wojny światowej. Naukowcy do tej pory byli przekonani, że na terenach skażonych materiałami wybuchowymi nie mogą pojawić się organizmy żywe. Najnowsze badania przeprowadzone przez Niemców zaprzeczają tej tezie. 

Dno Bałtyku
fot. Marek Cacaj/Associated Press/East News (zdj. ilustracyjne)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak broń z II wojny światowej wpływa na środowisko Bałtyku.
  • Co wykazały najnowsze badania dotyczące życia morskiego na obszarach skażonych.
  • Dlaczego nowe organizmy pojawiają się w zanieczyszczonych wodach Bałtyku.

Broń z czasów II wojny światowej zagrożeniem dla Bałtyku

Broń z czasów II wojny światowej, która zalega na dnie Bałtyku, jest dużym problemem dla środowiska. Naukowcy od lat ostrzegają, że amunicja może zacząć się rozszczelniać, wypuszczając trujące substancje do morza. -  Po kilkudziesięciu latach obiekty zaczęły tracić szczelność. Środki, które się wydobywają, już teraz powodują degradację środowiska. Naszym zadaniem jest określenie możliwości ich neutralizacji - mówiła jeszcze w tym roku prorektor ds. rozwoju Politechniki Gdańskiej Justyna Kucińska-Lipka. 

Naukowcy szczególnie martwili się wpływem substancji chemicznych na ekosystem Bałtyku. Do tej pory przyjmowano, że organizmy żywe nie mogą istnieć na terenach zanieczyszczonych rozkładającą się amunicją. Najnowsza ekspedycja niemieckich naukowców przyniosła jednak inne wnioski. "Podwodny okręt podwodny zaobserwował kraby, robaki i ryby rozwijające się na powierzchniach materiałów wybuchowych z II wojny światowej, które uważano za toksyczne dla organizmów morskich" - poinformowała agencja Associated Press. 

Redakcja poleca

Naukowcy wykazali pojawianie się nowych organizmów w skażonych wodach 

Szacuje się, że w samych wodach Bałtyku należących do terytorium Niemiec zalega 1,6 miliona ton zatopionej broni, zawierającej substancje chemiczne i nuklearne. Naukowcy byli przekonani, że w najbardziej zanieczyszczonych miejscach nie będzie szans na pojawienie się nowego życia. - Byliśmy przygotowani na znacznie mniejszą liczbę wszelkiego rodzaju zwierząt. Ale okazało się, że jest odwrotnie - wyjaśnił Andrey Vedenin z Instytutu Badawczego Senckenberga w Niemczech. 

Podwodne organizmy zostały zaobserwowane u wybrzeża Zatoki Lubeckiej. Jedną z przyczyn pojawienia się życia na zanieczyszczonych obszarach może być ich odizolowanie od działalności człowieka, a także twarde podłoże, którego brakuje w Bałtyku. To odkrycie pokazuje niezwykły potencjał dostosowywania się organizmów do panujących warunków w morzu. "Naukowcy mają nadzieję obliczyć, ile zanieczyszczeń zostało wchłonięte przez życie morskie. Kolejnym ważnym krokiem jest sprawdzenie, co dzieje się po osiedleniu się stworzeń i czy są one zdolne do rozmnażania" - wyjaśniło AP. 

Źródło: Radio ZET/ AP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET