"Presja będzie miała znaczenie". Światowi liderzy zgodni, to może być czarny scenariusz dla Rosji

2 min. czytania
10.07.2025 18:51
Obserwuj nas na Google

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i prezydent Francji Emmanuel Macron wezwali w czwartek do zwiększenia presji na Władimira Putina. Ich zdaniem najlepszym sposobem jej nasilenia będą sankcje. - Ta skoordynowana presja będzie miała znaczenie - podkreślił Starmer. Działania mają doprowadzić do rozejmu w wojnie na Ukrainie.

Putin
fot. MIKHAIL METZEL/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o przyszłości wojny na Ukrainie powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.
  • Kto reprezentuje USA na spotkaniu tzw. koalicji chętnych.
  • Jaki plan ujawnił Macron, mówiąc o "siłach reasekuracyjnych".

Macron i Starmer chcą zwiększyć presję na Rosję

- Musimy skierować nasze wysiłki na przygotowanie pokoju, zmuszając Putina, by podążył do stołu negocjacyjnego. Ta skoordynowana presja będzie miała znaczenie - powiedział premier Wielkiej Brytanii. Z kolei Emmanuel Macron stwierdził, że "jest jasne, że strona rosyjska nie ma zamiaru się zatrzymać".

Obaj liderzy przewodniczą spotkaniu koalicji chętnych - przedstawicieli państw gotowych wysłać siły na Ukrainę w razie zawarcia zawieszenia broni. W tych rozmowach uczestniczą też przedstawiciele Stanów Zjednoczonych - specjalny wysłannik ds. Ukrainy Keith Kellogg, a także dwaj senatorowie, w tym Republikanin Lindsay Graham, zwolennik nałożenia nowych sankcji na Moskwę.

Redakcja poleca

USA po raz pierwszy na spotkaniu koalicji chętnych

Koalicja chętnych zrzesza łącznie ok. 30 krajów, rozmawiających o przyszłych "siłach reasekuracyjnych", które mogą zostać rozmieszczone na Ukrainie w razie zawieszenia broni. Emmanuel Macron powiedział w czwartek, że plany utworzenia takich sił są gotowe. - Mamy plan, który jest gotowy do wdrożenia i uruchomienia w ciągu godzin po podpisaniu zawieszenia broni - oznajmił.

Keir Starmer powiedział w czwartek na konferencji prasowej z prezydentem Francji, że bezpieczeństwo narodu brytyjskiego zaczyna się na Ukrainie. Podkreślił też, że w wideokonferencji "koalicji chętnych" po raz pierwszy wzięli w czwartek udział przedstawiciele Stanów Zjednoczonych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET