Rosjanie świętowali w Mariupolu. Dwoje oficerów nie żyje, kilkunastu w szpitalu
Dwoje rosyjskich oficerów zmarło po tym, jak partyzanci zatruli żywność, którą okupanci w Mariupolu spożywali podczas świętowania Dnia Marynarki Wojennej. Petro Andriuszczenko, doradca mera Mariupola przekazał, że 15 kolejnych wrogich żołnierzy jest w szpitalu. "Ich los nie jest jeszcze przesądzony" - napisał.
Wojna na Ukrainie to nie tylko działania na froncie. Działania w obronie kraju podejmują też partyzanci - o ostatniej, skutecznej akcji poinformował w mediach społecznościowych Petro Andriuszczenko, doradca mera Mariupola.
Mariupol. Partyzanci otruli okupantów. Dwoje już zmarło
Akcję partyzanci przeprowadzi, gdy rosyjscy żołnierze świętowali Dzień Wojsk Powietrznodesantowych w okupowanych przez Rosję Mariupolu. "Dzień zaczyna się od dobrych wiadomości" - napisał Andriuszczenko w serwisie Telegram.
"Na jednym z obiektów wojskowych masowo otruwano oficerów. Do szpitala w stanie cienkim trafiło 7 rosyjskich żołnierzy. Dwóch z nich, tzw. dobrych Rosjan, zmarło wczoraj. Los pozostałych nie jest przesądzony" - dodał.
Według okupantów doszło do zatrucia żywności cyjankiem i pestycydami. "Nasi ludzie mówią z uśmiechem: Trucizny na szczury mamy pod dostatkiem" - napisał Andriuszczenko. Jego zdaniem akcję przeprowadziła grupa "E" z mariupolskiego ruchu oporu.
"Życzenia dla Rosjan". Wewnątrz było złośliwe oprogramowanie
Partyzanci pokusili też o inną, choć nie tak zabójczą, niespodziankę dla Rosjan, którzy w niedzielę świętowali Dzień Marynarki Wojennej. Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy informował o marynarzach rosyjskich, na których telefony przyszły "życzenia z okazji ich święta".
"Zaczęli dziękować za życzenia" - informował ukraiński wywiad. Zdziwienie musiało pojawić się na twarzach Rosjan, gdy odtworzyli wysłane im nagrania. Uwieczniono na nich ataki na rosyjskie okręty wojenne, w tym krążownik Moskwa. W linkach zamieszczono też oprogramowanie służące do pobierania informacji z urządzeń.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET