`

Ryzyko wybuchu wojny Rosji z NATO. Gorąco na Morzu Czarnym

2 min. czytania
17.08.2023 11:30
Obserwuj nas na Google

Rosja ryzykuje wywołaniem bezpośredniej wojny z NATO poprzez przechwytywanie statków na wodach międzynarodowych Morza Czarnego oraz próbę nałożenia kagańca ekonomicznego na Ukrainę – ostrzega na łamach Politico James Stavridis, były naczelny dowódca sił zbrojnych Sojuszu w Europie.

Władimir Putin
fot. SERGEI BOBYLYOV/AFP/East News

Eskalacja, do jakiej dochodzi na Morzu Czarnym, w tym przejęcie w niedzielę przez Moskwę pływającego pod banderą Palau statku, może zmusić partnerów Kijowa do interwencji, aby zapobiec paraliżowi gospodarczemu Ukrainy. "Działania Rosji na wodach międzynarodowych wywołują prawdziwe ryzyko eskalacji do wojny morskiej pomiędzy NATO a Federacją Rosyjską" – powiedział admirał James Stavridis. "Sojusz nie będzie przekazywać sprzętu i pieniędzy Ukrainie tylko po to, aby obserwować, jak Rosja tłamsi jej gospodarkę poprzez nielegalną blokadę" – dodał wojskowy.

Rosjanie strzelali w stronę statku towarowego

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało w niedzielę, że rosyjski okręt patrolowy Wasilij Bykow oddał strzały ostrzegawcze w kierunku zmierzającego do Ukrainy statku handlowego Sukru Okan pod banderą Palau, gdy jego kapitan nie zareagował na wezwanie do zatrzymania się w celu przeprowadzenia kontroli. Następnie żołnierze rosyjscy dostali się na pokład jednostki ze śmigłowców Ka-29. Ukraińskie ministerstwo obrony zidentyfikowało statek jako turecki. Według Stavridisa taktyka Rosji jest "równoznaczna z piractwem".

"Jeśli Rosja zacznie przejmować statki albo próbować je odstraszyć, myślę, że to prawdopodobne, iż NATO odpowie poprzez wsparcie korytarza humanitarnego dla żeglugi" – skomentował były dowódca SACEUR. Sojusz mógłby chronić statki wypływające i wpływające do ukraińskiego portu w Odessie "samolotami bojowymi NATO w powietrzu i prawdopodobnie okrętami wojennymi NATO w ramach eskorty" – ocenił rozmówca Politico.

Redakcja poleca

Kreml zerwał umowę zbożową

Napięcia na Morzu Czarnym dramatycznie wzrosły, odkąd Rosja jednostronnie wycofała się w lipcu z umowy zbożowej, zapewniającej do tej pory bezpieczny transport żywności z Ukrainy przez Morze Czarne, i ostrzegła, że statki płynące do ukraińskich portów mogą być postrzegane jako cele wojskowe.

Umowa zbożowa, do czasu wycofania się z niej Rosji, zapewniła bezpieczne wysłanie z ukraińskich portów nad Morzem Czarnym 32,9 mln ton zboża. W odpowiedzi na ruch Rosji sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oskarżył Moskwę o "niebezpieczne i eskalacyjne działania na Morzu Czarnym", dodając, że Sojusz "intensyfikuje obserwację i rozpoznanie w regionie Morza Czarnego".

Zdaniem Stavridisa możliwe wsparcie ze strony krajów NATO leżących nad Morzem Czarnym – Turcji, Rumunii i Bułgarii – oznaczałoby, że "rosyjska flota czarnomorska zostałaby zdominowana militarnie".

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET