Świadek zobaczył tonących nastolatków. Mógł uratować tylko jednego
Nurkowie wyłowili z wody ciało 16-latka, który wcześniej wraz z rówieśnikiem skoczył z klifu o wysokości ponad siedmiu metrów. Wiadomo, że chłopcy zostali porwani przez silny prąd. Zobaczył to świadek, który rzucił się na ratunek, niestety, udało mu się uratować tylko jednego z nastolatków. Sprawę śmierci bada biuro szeryfa. Do tragedii doszło w górach Catskill w Stanach Zjednoczonych.
Popis 16-latka z Brooklynu zakończył się tragicznie. Jak informuje "New York Post", nastolatek wraz z rówieśnikiem skoczyli do wody z krawędzi wodospadu w górach Catskill z wysokości ponad siedmiu metrów.
Tragiczna śmierć nastolatka. Chciał się popisać skokiem do wody
Śmiałkowie po wylądowaniu w wodzie zostali porwani przez silny prąd i nie mogli samodzielnie wydostać się z wody. Wszystko zauważył mężczyzna, który rzucił się do wody, by pomóc nastolatkom. Udało mu się dotrzeć do jednego z chłopców i wyciągnąć go na brzeg.
Niestety, mężczyzna nie był w stanie uratować drugiego z nastolatków. Do akcji ruszyły służby, które przekazały później tragiczne informacje. Zespół nurków wydobył z wody ciało 16-latka - informację potwierdził szef lokalnej policji.
Sprawę śmierci nastolatka bada biuro szeryfa
Sprawę śmierci nastolatka bada biuro szeryfa. Podano, że chłopak został uznany za zmarłego na miejscu we wtorek 8 sierpnia około godziny 15:30. Służby nie ujawniają tożsamości 16-latka.
"New York Post" podaje, że Fawn's Leap w górach Catskill stało się miejscem popularnym wśród osób, które szukając wrażeń, skaczą z wysokich klifów i publikują nagrania swoich wyczynów w internecie.
RadioZET.pl/"New York Post"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET