Tajemnicza śmierć 2,5-letniego Emile’a. Prokuratura ujawnia nową hipotezę
Z informacji przekazywanych przez francuską prokuraturę wynika, że dziadkowie, wujek i ciocia zmarłego 2,5-latka zostali zwolnieni z aresztu. Nie usłyszeli zarzutów. Pojawiła się za to najnowsza hipoteza dotycząca zaginięcia i śmierci Emile’a.
- Pod koniec marca 2024 roku Europą wstrząsnęła wiadomość o odnalezieniu szczątków 2,5-letniego Emile’a
- Chłopiec zaginął w lipcu 2024 roku podczas pobytu u swoich dziadków we francuskich Alpach
- W czwartek śledczy przedstawili nową hipotezę, według której w śmierć dziecka mogły być zamieszane osoby trzecie
Śmierć 2,5-letniego Emile’a Soleil
Jak poinformowało BBC, dziadkowie, wujek i ciocia 2,5-letniego Emile’a, który zmarł w 2023 roku, zostali zatrzymani we wtorek. Przez dwa dni przebywali w areszcie i składali zeznania. W czwartek prokuratura z Aix-en-Provence przekazała, że bliscy zmarłego Emile’a tego dnia rano zostali wypuszczeni i nie usłyszeli zarzutów. Z relacji prokuratora wynika, że zostali zwolnieni po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie zadane pytania. Nie oznacza to jednak, że śledztwo przestaje być skupione wokół rodziny. - Nadal jesteśmy zdeterminowani, aby ujawnić okoliczności śmierci Emile'a - zaznaczył prokurator Jean-Luc Blachon, cytowany przez BBC.
Przypomnijmy, że śmierć 2,5-latka wstrząsnęła całą Europą. Emile Soleil zaginął 8 lipca 2023 roku. Wówczas przebywał u swoich dziadków we francuskich Alpach. Rozpoczęto akcję poszukiwawczą. W poszukiwania chłopca zaangażowało się setki osób, nie tylko służb, ale i wolontariuszy. Rodzina chłopca miała zorientować się, że zniknął, gdy chciała zabrać go na wycieczkę. Przeczesano obszar w odległości pięciu kilometrów od miejsca zaginięcia dziecka, jednak na próżno. Na szczątki 2,5-latka natknęła się para turystów pod koniec marca 2024 roku. Znajdowały się niecałe dwa kilometry od domu dziadków chłopca. Z przeprowadzonych badań wynika, że jego ciało było pozostawione na działanie sił natury. Po roku śledczy zatrzymali członków rodziny Emile’a, skonfiskowano także ich samochód i przyczepę, przeszukiwano dom.
Śledczy mają nową hipotezę
Początkowo prokuratura spekulowała, że przyczyną zgonu 2,5-latka mógł być upadek, nieumyślne spowodowanie śmieci lub morderstwo. W czwartek prokurator Jean-Luc Blachon poinformował jednak o najnowszej hipotezie, według której w zniknięcie i śmierć dziecka prawdopodobnie mogły być zamieszane osoby trzecie. Z ustaleń śledczych wynika, że szczątki i ubrania dziecka mogły zostać przetransportowane na miejsce, w którym zostały odnalezione, na krótko przed tym, jak natknęła się na nie przypadkowa osoba. Dodatkowo badania czaszki wykazały "gwałtowny uraz twarzy". Do czwartku jedną z hipotez branych pod uwagę było to, że dziecko zabłądziło i upadło.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET